Arsène Wenger stwierdził, że jego zespół musi w niedzielę pokonać Manchester United, jeśli marzy o udziale w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.
» Arsène Wenger liczy, że jego zespół zdoła pokonać Manchester United na The Emirates
Kanonierzy zajmują aktualnie szóste miejsce w tabeli Premier League ze stratą sześciu oczek do czwartego Manchesteru City.
- Jesteśmy skupieni na Manchesterze United, co jest ważne w kontekście dania sobie szansy na osiągnięcie celu. Nie mamy wyboru, musimy ich pokonać. Jest wiele drużyn, które są w stanie walczyć na szczycie, a różnice się zwiększyły. Jeżeli nie prezentujesz optymalnej formy, możesz przegrać - powiedział Wenger.
Francuz odniósł się także do swoich relacji z José Mourinho.
- Nie czynię z tego walki menadżerów. Chcę po prostu, by mój zespół wyszedł na boisko i zaprezentował się lepiej, niż w konfrontacji z Tottenhamem. Staram się szanować wszystkich. Skupiam się na swoich zawodnikach i zapominam o całej reszcie. W życiu zawsze jestem otwarty na wszystko, na pokój. W takim wyścigu trzeba dać z siebie wszystko, żeby wygrać następny mecz.
Menadżer Arsenalu został zapytany o to, czy jego odejście z klubu sprawi, że Kanonierzy zanotują podobny spadek formy, co Manchester United po zakończeniu kariery menadżerskiej przez sir Alexa Fergusona.
- Równie dobrze klub może zacząć notować lepsze wyniki kiedy odejdę. Kiedy jesteś w klubie tak długo jak Ferguson, to traktujesz klub jak swoje dziecko. Nawet kiedy go nie prowadzisz, chcesz żeby był szczęśliwy. Nie chcę oceniać tego, co stało się w Manchesterze United. Jestem przekonany, że oni wrócą do wyścigu po mistrzostwo. Mają do tego odpowiednią jakość i środki - zakończył Wenger.
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Komentarze (10)
welllone:Komentarz zedytowany przez usera dnia 06.05.2017 21:28
Pamiętam jak potrafiliśmy stłamsić w różnych spotkaniach Arsenal głęboki rezerwami / zawodnikami bez finezji.
Bez względu na skład liczę, że łatwo im nie oddamy i powalczymy o 3 pkt.
robertbham: Najgorsze że Mój powiedział że wstawi kilku rezerwowych czyli może być ciężko a najgorsze że pewnie nie zagra nasz bajecznie techniczny Ronaldinho że względu na oszczędzanie najlepszego naszego zawodnika który zresztą gra w każdym meczu i do tego brak najlepszego środkowego pomocnika xaviego fely da się odczuć. Trudno, przeżyjemy te braki. I jeszcze również przeżyjemy jak ktoś w okienku nam te dwa diamenty podkupili.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.
Wiedziałeś? Równo 62 lat temu George Best, Denis Law oraz Bobby Charlton zagrali razem po raz pierwszy. Wszyscy trzej zdobyli po bramce. Czerwone Diabły pokonały West Bromwich Albion 4:1.