José Mourinho w środowe późne popołudnie zameldował się na konferencji prasowej, podczas której odpowiadał na pytania dziennikarzy przed starciem Zorii Ługańsk z Manchesterem United.
» José Mourinho nie był zadowolony ze stanu murawy stadionu w Odessie
Pierwszy mecz z Zorią był bardzo trudny dla pana zespołu. Czy obawia się pan rewanżu i czy uważa pan, że gospodarze mają szansę na zwycięstwo?
Będzie trudno zarówno dla nas, jak i dla rywali. To będzie dla nas kluczowy mecz. Jeśli jutro przegramy, to możemy odpaść. Nikt nie chce odpadać. Na ten moment to Zoria jest za burtą, ale oni także mają spotkanie do rozegrania i jestem przekonany, że będą chcieli wygrać.
Biorąc pod uwagę kiepską sytuację pańskiej drużyny w Premier League, czy zmieniło się pana nastawienie do Ligi Europy w kontekście zapewnienia sobie miejsca w Lidze Mistrzów?
Nie. Podążamy w tym samym kierunku. Od początku założyliśmy sobie, że będą to dla nas ważne rozgrywki. Jest ciężko, ponieważ gramy w czwartki, a potem w niedzielę. Nigdy nie dostajemy poniedziałkowych spotkań, by mieć o jeden dzień więcej na odpoczynek i przygotowania. Trudno łączyć Ligę Europy w grą w krajowej lidze. Tak długo, jak będziemy pozostawali w turnieju, będziemy starali się go wygrać. Chcemy wygrać w czwartek i awansować do fazy pucharowej. Krok po kroku chcemy zajść jak najdalej. Pierwszym krokiem jest awans z bardzo trudnej grupy.
Jak przebiegła wasza podróż? Co jest dla pana ważniejsze - Liga Europy czy Premier League?
Lot przebiegł pomyślnie, dziękuję. Wszystko jest dobrze. Hotel jest dobry, stadion jest dobry, murawa jest zła. Jest bardzo zimno i zdaję sobie sprawę z tego, że w takich warunkach trudno o dobre boisko. Co do najważniejszych rozgrywek, to najważniejszy zawsze jest kolejny mecz. Dzisiaj najważniejsza jest dla mnie Liga Europy. Po meczu na to miejsce wskoczy Premier League.
Niedawno miał pan konflikt z Rui Farią...
Konflikt? Nie, to nieprawda. Poproszę o następne pytanie, ponieważ to nieprawda.
Nasz trener, Jurij Wernydub, powiedział, że jest pan najlepszym menadżerem na świecie i że chciałby się od pana uczyć. Co pan sądzi na ten temat?
Takie słowa są miłe. Nie sądzę jednak, by miał rację, nie ma czegoś takiego, jak najlepszy menadżer na świecie. W mojej opinii ktoś taki nie istnieje. Każdego roku ktoś musi otrzymać nagrodę FIFA, ale nie ma najlepszego. Można powiedzieć, że ktoś był najlepszy w danym roku i z tym się zgodzę. Każdego roku ktoś osiąga najlepsze wyniki. Trener Zorii był więc po prostu miły. Sądzę, że on może się nauczyć ode mnie na tyle, na ile ja mogę się nauczyć czegoś od niego. Uczę się z każdym spotkaniem. Kiedy mierzę się z jakimś rywalem, analizuję jego grę i odczytuję wydarzenia boiskowe w trakcie meczu. Wyciągam też wnioski po meczu razem z moimi kolegami. Jeżeli jutro będę miał szansę czegoś się od niego nauczyć, to tak właśnie zrobię.
Czy z uwagi na zły stan murawy ma pan w planach oszczędzić kilku piłkarzy?
Piłkarzy, których chciałem chronić, zostawiłem w Manchesterze. Ci, którzy tu przyjechali, przyjechali żeby grać.
Jaki jest problem z murawą?
Jest twarda i zmrożona.
Czy uważa pan, że spotkanie powinno zostać odwołane?
Wszyscy wiedzą, że w połowie grudnia warunki na Ukrainie i we Wschodniej Europie są trudne. Jeżeli UEFA by się tym przejmowała, to oni powinni zmienić kalendarz tak, żeby ostatnie mecze fazy grupowej nie były rozgrywane w połowie grudnia. Gdyby tutaj odbyło się spotkanie piątej kolejki, to byłaby to końcówka listopada, a nie połowa grudnia. Organizatorzy naprawdę się starają i umieścili na boisku płachty ochronne. Murawa jest jednak bardzo trudna. Nie da się dokonać cudów w tej sprawie. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.
Podobno poprosił pan o wzmożoną ochronę, czy boi się pan Odessy?
Poprosiłem tylko o dobry samolot i hotel, nic poza tym. Ta informacja jest nieprawdziwa.
Czy jest pan zmartwiony słabą postawą Manchesteru United w meczach wyjazdowych w europejskich pucharach w ostatnich latach?
Mogę rozmawiać tylko o meczach, w których sam prowadziłem zespół. Przegraliśmy z Feyenoordem, gdzie powinniśmy wygrać. Drużyna grała dobrze i miała mecz pod kontrolą. W Turcji zawsze gra się trudno. Straciliśmy gola w pierwszych minutach, co ułatwiło rywalom zadanie. Zgadzam się, jeżeli chcesz awansować, to nie możesz przegrywać wszystkich gier na wyjeździe, dlatego jutro potrzebujemy zwycięstwa.
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.