Marcus Rashford w rozmowie dla Inside United, przyznał, że osobą która inspirowała go podczas wczesnych lata w Akademii Manchesteru United był Cristiano Ronaldo. W czasie, gdy Ronaldo w 2009 roku przechodził do Realu, Rashford miał zaledwie 11 lat.
» Anglik od najmłodszych lat obserwuje Ronaldo
- Gdy Cristiano przyszedł do United, był tym, którego wszyscy naśladowali. To co mi zaimponowało, to fakt, że był bardzo młody i chciał zostać najlepszym piłkarzem - mówił Marcus.
- Pracował ciężko każdego dnia, był na siłowni codziennie, a wyniki były widoczne na murawie. Wyraźnie mówił, że chce zostać najlepszym na świecie.
- Trzeba mieć takie podejście jak on - wszyscy najlepsi je mają. To nie arogancja, ani nic z tych rzeczy. To jasne i proste nastawienie, które jest potrzebne do osiągnięcia sukcesu - komentował młody zawodnik Manchesteru United.
uzil25: Świetne jest te nastawienia naszego młodziaka. Po raz kolejny się tym zachwycam ale powtórzę. Wielkie umiejętności i możność bycia tak poukładanym mogą gwarantować wielki sukces. Szczęście, że mamy tego chłopaka i fakt, że to właśnie LvG wybił go na ten poziom, oczywiście przy sprzyjaniu szczęściu i całość będąca poparciem tyle nie codziennych umiejętności.
Odejścia innych napastników będących wyżej w hierarchii klubowej akademii na wypożyczenia, sprzedaż innych napastników pierwszej jedenastki i kontuzje większości chłopaków z podstawowego składu oczywiście na to wpłynęły i zdeterminowały całą reszte. Holender miał jaja, zaryzykował i dał mu szanse co dla nas obecnie jest niezwykle dobre i być może okaże się decydujące w ostatecznym triumfie.
DiMaryja: lvg to jełop, Rashford grał tylko dlatego, że kontuzji doznał Will Keane i nie było już zupełnie kogo wystawiać. Marcus był w hierarchii LVG najniżej z dostępnych napastników. LVG
kckMU: Jedno drugiego nie wyklucza, niemniej, też życzę mu, aby nie przekraczał tej linii. Niestety, arogancja w trudnych chwilach niesamowicie obraca się przeciwko Tobie i nie każdy jest w stanie sobie z tym poradzić.
Chociaż, z drugiej strony jest inaczej. Momentami aż chce się iść w ogień za arogantem, który osiąga szczyty i zwyciężą. Zresztą, robimy to w tym momencie, bo mamy u siebie takich dwóch.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.
Wiedziałeś? Równo 62 lat temu George Best, Denis Law oraz Bobby Charlton zagrali razem po raz pierwszy. Wszyscy trzej zdobyli po bramce. Czerwone Diabły pokonały West Bromwich Albion 4:1.