Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

Carroll: United Moyesa nie ma woli walki

» 5 marca 2014, 13:09 - Autor: rogi - źródło: Sky Sports
Roy Carroll zarzuca obecnym Mistrzom Anglii, że pod wodzą Davida Moyesa brakuje im woli walki.
Carroll: United Moyesa nie ma woli walki
» Carroll spodziewa się trudnego rewanżu
Były bramkarz Czerwonych Diabłów oglądał zwycięstwo Olympiacosu nad United w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z ławki rezerwowych. Porażkę angielskiego zespołu podsumował stwierdzeniem, że po odejściu sir Alexa Fergusona piłkarze unikają odpowiedzialności na boisku.

- Wygrana w pierwszym meczu była zaskoczeniem dla mediów, ale piłkarze wiedzieli, że może tak się zdarzyć - mówił 36-latek dla Sky Sports. - Oglądaliśmy wiele ich ligowych spotkań z tego sezonu i wiedzieliśmy, że nie radzą sobie dobrze. Tej nocy, gdy sam mogłem oglądać ich grę na żywo, nigdy nie widziałem, żeby Manchester United tak grał.

- Mają znakomitych piłkarzy w zespole, ale brakuje im głodu. Nie ma walki w ich zespole. To ich postawa była zaskoczeniem, nie nasza. Bramki, które my zdobyliśmy były zasłużone.

- Tak naprawdę możesz być nie wiadomo jak dobrym piłkarzem, ale i tak musisz dawać z siebie 100% żeby coś wygrać. Według mnie, to właśnie jest problemem United. Nie grają tak jak kiedyś, nie walczą tak zawzięcie.

- Nie wiem czy liczyli na spacerek w tamtym meczu, ale żaden profesjonalny klub nie powinien tak podchodzić do spotkania.

Zdaniem Carrolla przyczyną takiego stanu rzeczy w ekipie Czerwonych Diabłów jest odejście Fergusona, który przez ponad 26 lat sterował klubem.

- Mogli trochę osłabnąć od czasu, gdy sir Alex odszedł, taki jest futbol. Ludzie mają swoje zwyczaje. Nie możesz jednak pozwolić sobie na chwilę słabości w Premier League. To wielka liga, w której o punkty walczą tak samo zespoły z górnej części tabeli, jak i z dołu.

Na Old Trafford United będą szukać swoich szans na grę w ćwierćfinale. Carroll zdradza, że jego koledzy spodziewają się 19 marca ciężkiej przeprawy w rewanżu.

- Jesteśmy szczęśliwi, pewnie jak wszyscy w Grecji. To był dla nas wspaniały wynik, ale to jeszcze nie koniec walki o grę dalej. Wiemy jak wielkim zespołem jest Manchester United i jakim respektem należy ich darzyć. Na Old Trafford będą zupełnie inną drużyną.

- Dopiero połowa gry za nami, ale cieszymy się, że nie daliśmy sobie strzelić bramki na własnym stadionie. Teraz to na nich będzie ciążyć presja. Możliwe, że uda nam się ich trzymać z daleka od naszej bramki, dotrwać do przerwy z wynikiem 0:0, a wtedy fani staną twardo za ich plecami. Nigdy nie wiadomo - zakończył Roy Carroll.

« Poprzedni news
Chicharito: W United nie jestem brany pod uwagę
Następny news »
Piłkarski idol Marouane'a Fellainiego

REKLAMA


Najchętniej komentowane


Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Komentarze (7)


welllone: Tak dokładnie.
» 5 marca 2014, 18:18 #6
MU1212: myślę że odrobimy straty z pierwszego meczu
» 5 marca 2014, 17:04 #5
0ptimus: Ale ten Carroll kłamie. Przecież Moyes ciągle powtarza, że ma ambitną drużynę! Moyes powinien wystosować pozew sądowy przeciwko Carrollowi o oszczerstwo. MU gra bardzo ambitnie...
» 5 marca 2014, 16:25 #4
oldHero: Musimy trafić 3-0 żeby grać dalej nie tracąc bramki, marne szanse. Obstawiam 2-1 dla nas na dzień dzisiejszy. Zobaczymy jak się zaprezentują nasze Diabły w weekand wtedy jak polepszy się gra to może przejdziemy dalej.
» 5 marca 2014, 14:12 #3
man1717: No tak jeżeli będziemy słuchać że mamy znakomitych piłkarzy to na pewno daleko zajedziemy:p
» 5 marca 2014, 14:07 #2
Krzysiek88: Dobrze i konkretnie ujęte niestety.
» 5 marca 2014, 13:29 #1
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.

Przejdź do góry strony