Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

OT100 #48: Debiut Ryana

» 3 stycznia 2010, 17:42 - Autor: badkins - źródło: manutd.com
Old Trafford świętuje swoje setne urodziny. W związku z tym oficjalna strona klubu przypomina sto wielkich momentów w historii stadionu.
OT100 #48: Debiut Ryana
» Ryan Giggs to najbardziej utytułowany piłkarz na Wyspach Brytyjskich
Każda piłkarska legenda ma swoje początki. W przypadku Ryana Giggsa takim punktem w jego karierze był drugi marca 1991 roku, kiedy to Walijczyk zadebiutował w seniorach United.

Historia: Zdziesiątkowany kontuzjami Manchester United podejmował na swoim stadionie Everton. Sir Alex Ferguson na ławce posadził zatem młodszych graczy a wśród nich znajdował się 17-letni Ryan Giggs, który wcześniej świetnie sobie radził na szczeblu juniorów oraz rezerw.

Okazja: Mike Newell wyprowadził gości na prowadzenie w 33. minucie, lecz to nie był koniec złych wieści dla sir Alexa, bowiem chwilę później urazu nabawił się Denis Irwin. Potrzebna była zmiana i w ten sposób światu ukazał się Ryan Giggs, który wraz z drobnym Dannym Wallacem był odpowiedzialny za atakowanie ekipy z Liverpoolu. Everton zdołał jednak podwyższyć prowadzenie na 2-0, dzięki czemu defensor gości Dave Watson przez resztę spotkania mógł zajmować się nękaniem młodego Giggsa. "Wszystko, co pamiętam z mojego debiutu, to kopniaki od Watsona" - wspomina Ryan. "Jak zagrywano do mnie piłki to automatycznie mnie atakował od tyłu. To tak jakby chciał mi powiedzieć 'Witamy w lidze dla dużych chłopców'".

Następstwa: Czerwone Diabły zajęły szóste miejsce w lidze, przegrały finał Pucharu Ligi oraz zdołały sięgnąć po Puchar Zdobywców Pucharów. Giggs w sezonie 1990/91 zagrał jeszcze tylko jedno spotkanie i zdobył w nim bramkę przeciwko Manchesterowi City. Kariera Ryana na Old Trafford trwa dalej, ponad 800 występów oraz 150 bramek to poprzeczka, która może zostać długo niepobita.

- Debiut powinien być celebracją, lecz w moim przypadku podziałało to bardziej jak przebudzenie. Mecz z Evertonem opisywany był jako jeden z najgorszych w sezonie. Menedżer powiedział nam, że byliśmy spóźnieni do wszystkich piłek i brakowało nam wyobraźni. Miał absolutną rację - Ryan Giggs.


TAGI


« Poprzedni news
Man Utd - Leeds: Szybkie pożegnanie z FA Cup
Następny news »
Fergie: Młodzież pokona City

Najchętniej komentowane


Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Komentarze (6)


DresikUnited: Ryan Giggs is Devil !! ;D Glory Glory Man United...!!
» 7 stycznia 2010, 16:44 #6
DevilpagePF: Ryana prawdziwy diabeł na zawsze w United.Chwała mu za wszystko co do tej pory zrobił.


[link usunięty] zapraszam wszystkich spragnionych piłkarskich wrazen managerów
» 4 stycznia 2010, 16:30 #5
reir: zawsze to mówiłem i zawsze będę powtarzał: żywa i prawdziwa legenda United!!
» 4 stycznia 2010, 00:34 #4
bobbysixkiller: Nie można porównywać debiutu Rooneya i Giggsa. Rooney zaliczył debiut jako ściągnięty za niemałe pieniądze as, który w reprezentacji już zaczął odnosić sukcesy, grał jako napastnik i piłki były grane pod niego, co właśnie umożliwiło mu strzelenie 3 bramek :) Co innego debiut wychowanka, jakim był Giggs, takie zawsze przechodzą bez echa i nie ma się co dziwić, taka jest kole j rzeczy :)
» 4 stycznia 2010, 00:33 #3
adijankes666: Nietypowy debiut ;))
Za to Rooney miał zaj**isty... hat trick w debiucie ;]
» 3 stycznia 2010, 18:09 #2
albert1994: Jakież to mieliśmy szczęście,że Ryan akurat trafił do naszego zespołu.Prawdziwa legenda,piłkarz wzór do naśladowania.Mimo wieku potrafi ogrywać przeciwników i to czasami o wiele młodszych od siebie.Nie wiem kto mógłby mu dorównać w dalekiej przyszłości.Może Rooney ?
» 3 stycznia 2010, 18:05 #1

REKLAMA

Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.