Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin



Nowy temat Nowy temat Odpowiedz Odpowiedz
 1  2 > >>

Jestes Kibicem, fanem czy gadzeciarzem?

Wizi
Postów: 49
Dodano: 07.04.2015, 02:15
Witam, mysle ze pora na kolejny prowokujacy do myslenia (i komentowania) temat.

Skoro juz ustalilsmy ze nikt z devilpage.pl nie jest lepszym taktykiem od LvG, a ADM nalezy dac czas, a nie bezmyslnie pisac na forum aby go sprzedac, zajmijmy sie sprawa kibicowania.

Bycie kibicem vs bycie fanem albo jeszcze gorzej czyli zwyklym gadzeciarzem.

Ile razy na tym serwisie mozna sie spotkac z fraza: "pozdrawiam prawdziwych kibicow" itd. Sam niejednokrotnie uzylem jej w stosunku do kilku osob kiedy to raczyli podzielic sie swoim swiatopogladem. Ale do rzeczy, jaka jest roznica miedzy byciem kibicem czy tez fanem? Czy jest jakakolwiek roznica?

Moim zdaniem jest i to znaczaca.

Kibic - ktos kto aktywnie wspiera swoja druzyne. Kto dajmy na to jest gotow sie poswiecic i jechac 5 godzin w deszczu aby ogladac swoja druzyne grajaca przez 90 min. Jest to ktos kto jest gotow poswiecic czas, pieniadze itd dla tego co kocha - czyli klub.

Bycie fanem? - podpowiedz jest w nazwie - lubisz cos jestes tego fanem.

Wezmy pod uwage nasz klub. Manchester United ma najwiecej fanow na swiecie - i jest to fakt. Fanow... Nie koniecznie kibicow. Ilu tak naprawde z tych kilkudziesieciu (kilkuset) milionow fanow jest prawdziwymi kibicami? Ilu z tych ludzi zna historie klubu? Ilu z nich bylo na meczu?
Fani tak naprawde lubia (uwielbiaja?!) druzyne, zawodnika. Kiedy zawodnik zostaje sprzedany, klub popada w ruine, wtedy golym okiem widac kto jest kibicem a kto fanem.

Kibic kocha klub, nie druzyne, nie zawodnika. Fan natomiast widzi klub jako hobby, cos na czym moze milo spedzic czas... Kibic natomiast bierze sobie ta sprawe bardziej serio. Obojetnie przeciwko komu gra klub, kibic stara sie isc na mecz, ogladnac go czy sluchac. Kibic nie powie sobie: "to tylko Capital One cup przeciwko MK Dons, na bank wygraja obejrze sobie bramki po meczu"... Czesto oznacza to poswiecenie w innych dziedzinach zycia: rodzina, praca, szkola, znajomi. W tym momencie mamy doczynienia z malo uzywanym w tych czasach slowa LOJALNOSC. Kibic bedzie staral sie bronic swojego klubu. Bycie kibicem jest swego rodzaju stylem zycia (i nie mowie tutaj o byciu huliganem czy pseudo kibicem)

Kibic wspiera klub przez cale 90 min, obojetnie od tego jaki jest wynik, czy jak graja zawodnicy, a to dlatego ze klub potrzebuje wsparcia ze strony kibicow w szczegolnisci kiedy nie wszystko idzie zgodnie z planem. Nie oznacza to ze kibic nie wypowie glosno swojego niezadowolenia co do tego jak zagrala druzyna ALE wsparcie dla klubu jest sprawa priorytetowa.
(zwroccie uwage ze powiedzialem o niezadowoleniu, badz tez dezaprobacie - nie o fali hejtu)

Spiew? Zwykle spiewanie czy krzyki nie wystarcza. Chodzi o to aby wyrazic swoja pasje. Nawet jezeli zawodnicy na boisku nie dbaja o to czy jest dopping czy tez nie, spiewa sie dla honoru klubu i dobrego imienia kibicow.

Jak juz wspomnialem kibice wyrazaja swoje zdanie na temat poczynan klubu, a co jesli sa one inne niz punkt widzenia kibica? Prawdziwy kibic powinien odlozyc na bok wlasne opinie i nadal dopingowac klub, jezeli zmiany (nawet takie ktore moga mu sie nie podobac) sa dla dobra klubu.

Przyznam sie Wam do czegos, i to nie dlatego ze chce sie pochwalic. Naprawde. Od 9 lat mieszkam na wyspach, bylem na 50+ meczach united w miedzy czasie (w ostatnim roku pracy fergusona na OT mialem przywilej (i mozliwosc) kupienia sobie biletu sezonowego) wiec widzialem wiele, i spotkalem sie z wieloma osobami, kibicami, fanami i gadzeciarzmi. I to mnie najbardziej boli, ludzie ktory mowia o sobie ze sa kibicami sa zwyklymi fanami. Nie wiedza nic o historii, o legendach, dla nich liczy sie druzyna - nie klub.
Zabralem kiedys na mecz kumpla z pracy (polaka). Przed wyjazdem na ten mecz myslaem ze to kibic, a sie okazal zwyklym gadzeciarzem. Obwiesil sie flaga, full kit wanker tak naprawde. O historii wie nie wiele, bo zaczal ogladac mecze od ery Ronaldo. Powiem wam szczerze, ze kiedy widze takich ludzi to naprawde mnie to boli. Boli mnie tez kiedy czytam komenatrze "kibicow" na tej stronie.Spoko wiem, ze nie kazdy mial mozliwosc bycia na meczu, ale to co (i w szczegolnosci jak) mowisz o United definijue Cie jako kibica czy zwyklego fana.

Post napisany na szybkiego bedac na przerwie w pracy. Sorry za mozliwe bledy.
Pozdrawiam



A TY KIM JESTES? KIBICEM? FANEM czy GADZECIARZEM?
vip14

Postów: 425
Dodano: 07.04.2015, 11:34
Zdecydowanie jestem kibicem
Piechutus

Postów: 138
Dodano: 07.04.2015, 12:18
Z tą różnicą między fanem, a kibicem też nie do końca jest tak. Np. w Polsce nie ma prawie żadnych kibiców Man Utd bo nie mają czasu/nie stać ich/nie mogą pojechać na mecz? Rozumiem że jak ktoś mieszka dwie ulice od Old Trafford i nie przychodzi na mecze a nazywa się kibicem United ale "zwykły zjadacz chleba Kowalski" z jakiejś zapchajdziury nie ma jak polecieć do Anglii i zobaczyć mecz. Ja nigdy na meczu United nie byłem (choć planuję to zrobić) ale kocham ten klub i uważam siebie za kibica. Może nie jakiegoś super-proelo-kibica który poda wynik jakiegoś meczu Czerwonych Diabłów sprzed 10 lat + minuty w których padły bramki itp. ale jednak zawsze jakieś fakty z historii czy po prostu informacje o klubie znam. Choć gdy tylko jest szansa zobaczyć Manchester United w akcji (telewizja, streamy w internecie) to siadam i oglądam.
kawa213

Postów: 259
Dodano: 07.04.2015, 13:15
ja być fan United i RVP
LukaszMU1988

Postów: 4
Dodano: 07.04.2015, 13:24
Ja też nie byłem na meczu i moim zdaniem kibic to ktoś obojętnie w jakiej części świata nosi klub w sercu i nieważne ile kibicuje United i czy byłem na meczu czy nie ważne że oglądam mecze i noszę barwy oraz kocham klub do tego znam skład i historie klubu i to się nazywa bycie kibicem!ale to tylko moje zdanie inni mogą uważać inaczej
Insanity

Postów: 319
Dodano: 07.04.2015, 13:39
Bez znaczenia. Jeśli ktoś jest za United to co za różnica czy był na meczu, czy będzie, czy tylko nosi plecak Diabłów? Zbędne szufladkowanie...
LukaszMU1988

Postów: 4
Dodano: 07.04.2015, 13:42
Zgadzam się z tobą w 100% Insanity
Wizi
Postów: 49
Dodano: 07.04.2015, 17:21
Jak zawsze widać użytkownicy maja problem czytania ze zrozumieniem. Wszyscy ci którzy odpisują, ze nie trzeba być na meczu zeby być kibicem PROSZE wkleic mi, gdzie ja coś takiego napisałem.

Powiedziałem ze kibic to osoba która poświęca czas na oglądanie swojego klubu. Czy napisałem ze musza być na Old Trafford?

Większość osob z tej strony nie jest "zdyskafilikowana" w moich jako kibice, nie dlatego ze nie maja możliwości czy chęci bycia na OT - ale sposob w jaki odnoszą sie do klubu. Sposob w jaki zwracają sie do trenera czy piłkarzy.
Piechutus

Postów: 138
Dodano: 07.04.2015, 17:30
Kibic - ktos kto aktywnie wspiera swoja druzyne. Kto dajmy na to jest gotow sie poswiecic i jechac 5 godzin w deszczu aby ogladac swoja druzyne grajaca przez 90 min.


Mam jechać w deszczu 5 godzin z pokoju do telewizora/komputera żeby zobaczyć mecz? Jednak tą wypowiedzią coś zasugerowałeś
aruna12

Postów: 110
Dodano: 07.04.2015, 19:13
Uważam się za kibica, zarówno wg kryteriów Wizi jak i Majrona. Oglądam wszystkie mecze United od bardzo dawna, praktycznie odkąd pamiętam i, chociaż kilku piłkarzy lubię/lubiłem bardziej niż innych (jak klasyczny fan ) to najważniejszy jest dla mnie klub, a nie poszczególni kopacze. No i wiem co to znaczy chodzić na mecze. W Polsce, bo niestety na Old Trafford nigdy nie byłem (mam jednak nadzieję, że będzie mi dane kiedyś wybrać się na Stretford End).

Majron napisał: Chodźcie też na polskie boiska!


Przyłączam się do apelu. Frekwencja w TME jest coraz lepsza, ale do Niemców, Anglików, itd. wciąż sporo nam brakuje. Nie mówiąc już o niższych ligach; tak się składa, że pochodzę z miasta, w którym gra zespół czwartoligowy i nie będę nawet mówił o frekwencji na trybunach podczas jego meczów. Z drugiej strony jest u mnie również zespół, który gra w piłkę w najwyższej klasie rozgrywkowej, tyle, że kobiecej, i ostatnio na meczu towarzyszyło mi ok. 30-40 osób... Wspierajcie United, ale także lokalne kluby, bo one potrzebują Was jeszcze bardziej
InSaneR

Postów: 290
Dodano: 07.04.2015, 20:36
Poziom Polskiej piłki jest żenujący, czego Wy oczekujecie panowie? Masochistą nie jestem i nie mam zamiaru kibicować nikomu z polskiej ligi, dajcie spokój.
dgr112
Postów: 4
Dodano: 07.04.2015, 21:45
Hmm myślę, że jak napisał Insanity to takie niepotrzebne szufladkowanie, ale jeśli jesteśmy już przy temacie to się odniosę.

United zainteresowałam się dobre kilka lat temu, strzelam że było to jakoś około 2007 roku za sprawą mojego taty, który lubił oglądać ligę angielską. Czy jestem kibicem czy fanem? Powiem tak, nie wiem, trudne pytanie, myślę, że czymś pomiędzy. Na meczu United nigdy nie byłam, ba nigdy w Anglii nie byłam (choć marzy mi się wyjazd w te wakacje i oczywiście zahaczenie o Old Trafford i wiem, że nigdzie nie napisałeś, że bycie kibicem=bycie na meczu, wspominam o tym tak przy okazji.

Czy mam klub w sercu? Myślę, że w pewnym sensie tak, uwielbiam ten klub za jego historię, tradycję, ludzi którzy go tworzą i którzy go reprezentowali. Jeśli zapytacie mnie o pełną historię klubu czy coś, pewnie nie odpowiem na wszystkie pytania, aczkolwiek podstawy znam, wiem doskonale kim był sir Matt Busby, Bobby Charlton, Dennis Law, Eric Cantona i inni, ale myślę, że nie chodzi o to, by tutaj wymieniać. Chodzi o to, czy ktoś naprawdę zawsze jest za klubem choćby nie wiem co, w tym przypadku mogę zdecydowanie odpowiedzieć tak. W moim przypadku przegrany mecz United (nie ważne towarzyski czy finał LM) = zepsuty humor przez większość dnia i tak jest od dawna, podobnie jak z meczem, nie zawsze mogę go obejrzeć, czasem naprawdę coś wypadnie, ale gdy tylko się da staram się przynajmniej relację na żywo czytać
Nie jestem tylko pewna jak się odnieść do zdania o poświęceniu wspólnego czasu z rodziną dla meczu, tutaj już nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć tak. Widuję rodzinę rzadko, studiuję daleko od domu i czasami wracając do domu jedynie zwyczajnie mecz leci w tle (tak, potrafię męczyć tym rodzinkę, całe szczęście tata i siostra nie mają nic przeciwko) bądź śledzę relację w telefonie
Tak więc, pomiędzy fanem a kibicem i nie sądzę, że jest w tym cokolwiek złego bądź wstydliwego, pozdrawiam


Majron, a co jeśli ktoś nie mieszka stale w jednym miejscu i nie identyfikuje się z jedną, konkretną drużyną? W moim przypadku wystąpiłby dylemat Pogoń czy Jagielonia, nie kibicuję żadnej z tych drużyn według twojego kryterium, choć bliżej mi do Jagi - jej byłam na stadionie, pamiętny mecz Jaga vs Wisła Przyznam szczerze miło wspominam tamten wieczór, ale to by było na tyle jeśli chodzi o mój styk ze stadionami. Planuję co prawda wybrać się w końcu na stadion Pogoni, ale nie są to żadne konkretne plany, tylko na zasadzie mam zamiar
Insanity

Postów: 319
Dodano: 07.04.2015, 21:46
Post zedytowany dnia 07.04.2015 21:47 przez Insanity

Wizi napisał: Jak zawsze widać użytkownicy maja problem czytania ze zrozumieniem. Wszyscy ci którzy odpisują, ze nie trzeba być na meczu zeby być kibicem PROSZE wkleic mi, gdzie ja coś takiego napisałem.

Jak zawsze widać użytkownicy maja problem czytania ze zrozumieniem.
Wszyscy ci którzy odpisują, że napisałem, że Ty napisałeś, że nie trzeba być na meczu zeby być kibicem PROSZE wkleic mi, gdzie ja coś takiego napisałem.

Hipokryzja.
Sapiesz się o byle skojarzenie złe z Twoim tekstem i negatywną opinią której nawet dogłębniej nie przeanalizowałeś jak widać... Zluzuj i zaparz meliske
ndz91
Postów: 85
Dodano: 07.04.2015, 22:29
Kolejny temat, który miałby służyć kategoryzacji ludzi zaangażowanych w jakikolwiek sposób w jakikolwiek klub? Po co?
Pytam poważnie. Mamy coś takiego, jak słownik języka polskiego, gdzie:
http://sjp.pl/kibic
http://sjp.pl/fan

A pisząc swoje definicje, każdy może mieć swoje. Prawda jest taka, że dla nas w Polsce kibicem tudzież fanem może być ktoś, kto regularnie ogląda mecze United, wspiera ich "wirtualnie", kupi czasem jakiś gadżet klubowy etc. Za to dla mieszkańców Manchesteru prawdziwym kibicem będzie ktoś, kto chodzi do pubu na mecze w szaliku. Dla ultrasa Manchesteru kibicem będzie ktoś, kto jest na każdym meczu, zna każdą przyśpiewkę i zdziera gardło na każdym meczu, ale ludzie oglądający mecze na streamach czy w tv to "gadżeciarze" (bo rozumiem to najniższy w hierarchii kibic).

Wielkie kluby to wielkie zainteresowanie. I wielka kasa. Mało który klub może pochwalić się takim zaangazowaniem kibiców jak na przykład BVB (chociaż takich klubów na pewno jest więcej, ale nie interesuję się zbytnio innymi jak United, plus ligami innymi jak BPL).

Co więc moim zdaniem jest ważne dla tak wielkich klubów jak United? Utrzymanie przyjaznej atmosfery w środowiskach kibicowskich. Nieważne jak ich nazwiesz, jeżeli wspierają ten sam klub co Ty, to nie próbuj kategoryzować w hierarchii od najlepszego do najgorszego kibica (w cudzysłowie), a żyć ze wszystkimi w zgodzie i tyle. Tak zwanych sezonowców tudzież zwykłe dzieci wystarczy ignorowac, jesteśmy w internecie.
shadow
Postów: 10
Dodano: 07.04.2015, 22:34
Post zedytowany dnia 07.04.2015 22:35 przez shadow

Wizi napisał: A TY KIM JESTES? KIBICEM? FANEM czy GADZECIARZEM?

Swoją drogą ciekawe na której z tych grup najbardziej zależy klubom piłkarskim
Insanity

Postów: 319
Dodano: 07.04.2015, 22:49
Majron napisał: Zostałem wtedy pożarty przez januszy

Rozumiem ten ból.
Podoba mi się zastosowanie słowa "januszy". Moje gratulacje
Wizi
Postów: 49
Dodano: 08.04.2015, 00:16
Post zedytowany dnia 08.04.2015 00:26 przez Wizi

Skupiacie sie w zasadzie na jednej dziedzinie - bycia na meczu. Wspomniałem tez o tym jak dana osoba zwraca sie w stosu ku do klubu i ich zawodników. Nigdzie indziej nie widzę takiej pogardy w stosunku do pewnych zawodników jak na devilpage. To jest poprostu żałosne. Wnerwia mnie to na maxa, bo z prawdziwym kibicowaniem to nie ma nic wspólnego.

Nigdzie nie napisałem ze mieszkając w Polsce nie mozna byc kibicem, ale zgadzam sie z przedmówca, ktory to zachęca do chodzenia na mecze ekstraklasy. Sam kombinuje aby odwiedzić stadion Zawiszy, kiedy to odwiedzę Bydgoszcz następnym razem.

Zmieniając lekko temat, a jedynie odpowiadając na poprzedni post gdzie ktoś powiedział coś o poziomie ekstraklasy. Zgadza sie, ze poziom jest dość żenujący ALE jak moze byc lepiej jeżeli za klubami nie stoją kibice? Jak kluby maja sie rozwijać, skoro nie ma kibiców na meczu? I tak zatacza sie błędne koło. Poziom polskiej piłki powoli idzie w gore - tak mi sie przynajmniej wydaje. Ale musi nastąpić pewnego rodzaju metamorfoza - gdzie ludzie przestaną sobie kojarzyć stadiony z huliganami, a zaczną je traktować na miejsce gdzie mozna miło spędzić czas z rodzina lub przyjaciółmi i oglądać (jakies tam) widowisko.

Pytacie sie po co ten temat? Temat miał sprowokować dyskusje i zachęcić do myślenia niż wpisywać bzdurne: "Glory Glory man united" pod każdym postem.
sagnol32

Postów: 139
Dodano: 08.04.2015, 02:19
Majron bez urazy ale większych głupot to nie słyszałem. Ja akurat chodzę na United w miarę często bo mieszkam w UK, kibicuję United od 99 czyli 16 lat , mam w ch** koszulek flag szalików dosłownie mogę się ubrać od stóp do głów w ubrania z logo United ale Polskiej ligi nie lubię oglądać tak samo jak naszej reprezentacji i podczas meczów Polski najzwyczajniej w świecie zasynam zazwyczaj zmęczony po pracy czy treningu tak jak było ostatnio z Irlandią. Piłka w Polskim wydaniu MOIM zdaniem jest nudna , kopanina bez ładu i składu. Tak samo nie oglądam np, ligi włoskiej za to oglądam w weekendy wszystkie mecze z ligi angielskiej jakie są nadawane przez canal+, sporo hiszpańskiej i niemieckiej. Co do naszej ligi to chodziłem za małolata na Jagiellonie jak grała w 3 lidze , byłem na 2-3 meczach ekstraklasy i też jest fajna atmosfera ale żeby oglądać to w tv to trzeba być fanem swojej drużyny bo nie można nazwać tego ciekawym footballem. Według twojej teorii kibic United który nie ma swojej drużyny w Polsce to nie kibic , to tak samo mógłbym po Tobie pojechać że nie jesteś kibicem United bo nie chodzisz na OT. Głupie szufladkowanie ludzi tak samo jak autor tematu. Każdy kibicuję jak chcę i jak finanse pozwalają, oczywiście nie lubię sezonowców i debili , ale nie każdy musi być fanem naszej ekstraklasy żeby nazwać się kibicem United. Pozdrawiam i bez nerwów panowie i panie liczę na kontynuację ciekawej dyskusji.
Insanity

Postów: 319
Dodano: 08.04.2015, 03:05
Na Jagiellonie polecam się przejść... nie wiem jak inni, ja akurat tą atmosfere w Białymstoku lubię i raz na jakiś czas się wybrać nie zaszkodzi. Jednak to nie to samo co Stamford, OT, Emirates czy White Hart Lane.

Wizi napisał: Skupiacie sie w zasadzie na jednej dziedzinie - bycia na meczu. Wspomniałem tez o tym jak dana osoba zwraca sie w stosu ku do klubu i ich zawodników. Nigdzie indziej nie widzę takiej pogardy w stosunku do pewnych zawodników jak na devilpage. To jest poprostu żałosne. Wnerwia mnie to na maxa, bo z prawdziwym kibicowaniem to nie ma nic wspólnego.


Hola, hola. Jedna strona postów ledwo, a Ty już zarzucasz skupianie się? Tym bardziej różnych użytkowników ...

To co opisałeś to jest zupełnie inny problem aniżeli rozróżnienie gadżeciarza od fana czy kibica. Opisany przypadek tzw. "Janusza Pospolitego" to jest gatunek u szczytu swojej ewolucji. Tylko nieliczne osobniki są w stanie przejść metamorfozę, wyhodować mózg, zapuścić kulturę, odpalić myślenie i zacząć żyć. Więcej do przeczytania jest na pewno w Januszopedii, jestem pewien, że zamieszczałem ten gatunek tam.

Co do oglądania różnych lig to już jest w ogóle kwestia gustu piłkarskiego. Kogoś cieszy dryblujący Jodłowiec, a kogoś tańczący Zidane, w/e.
"It's a matter of taste said the dog and licked his ass"
Copy
Postów: 199
Dodano: 08.04.2015, 11:50
Ja tylko powiem tak. Wlasnie porownales slowo kibic, do fanatyka(nawet kibola),gadzeciarza do Janusza ktory ma w dupie wszystko a fana do sezonowca... No nic, kataloguj sobie wszystkich kibicow podpisujac ich pod "wlasne" grupy. tak najlepiej Tak jak kiedys pisalem, taaak nie jestem fanem, nie jestem kibicem bo nie jezdze na MU na OT...

Majron. Piszesz cos, nie jestes kibicem bo nie ogladasz polskiej ligi. Co mnie obchodzi polska liga? Nie jestem przywiazany do niej to nie ogladam, prosta sprawa. Kibicuje MU, nie jakiejs Unii Wygwizdowo. Tyle w temacie, a wy dalej sobie katalogujcie kibicow, fanow i gadzeciarzy...
adas1878
Postów: 8
Dodano: 08.04.2015, 13:15
Post zedytowany dnia 08.04.2015 13:23 przez adas1878

Majron jak zwykle post na "poziomie".

Punktując cię po kolei:

zostałem wtedy pożarty przez januszy (co nie było dla mnie zaskoczeniem), którzy uważają siebie za wiernych itd. Wiernych Co w tym takiego dziwnego a to, że gardze osobami, które tak o sobie mówią i jednocześnie piszą/mówią, że :
- polska piłka to dno!


Co ma bycie wiernym Manchesterowi United do stwierdzenia że polska piłka to dno? No bo polska piłka to generalnie dno. To po prostu wyrażenie opinii. Tak samo jeśli powiem, że Falcao zagrał beznadziejnie to też będziesz mną gardził?

kiedyś chodziłem na mecze w ekstraklasie, ale przestałem bo szkoda mi kasy na tę kopanine!


Tutaj trafiasz w mój pogląd w 100%. Chodziłem na mecze pewnego polskiego klubu przez 13 lat, zacząłem jeszcze w latach 90., siedziałem w młynie (jednym z najlepszych i największych w Polsce), mam kilkadziesiąt wyjazdów na koncie. I przestałem bo właśnie tak jak napisałeś
a) szkoda mi kasy
b) szkoda mi czasu

Chodząc na mecze w Polsce nie mogłem przyjść na stadion 15 minut przed meczem, bo już bym się na niego nie dostał na czas. Tak samo nie rozumiałem tego, że na mecz wyjazdowy rozgrywany 300 km od mojego miasta o godzinie 20:00, musiałem wyjeżdżać pociągiem specjalnym już o godzinie 10:00. Potem 7 godzin jazdy, potem wchodzenie przez kolejne 3 godziny przez jedną bramkę na sektor (z czego przy sektorze były zamontowane 3, ale po co otwierać kolejne) z którego gówno widać, potem przetrzymywanie kolejne 2 godziny na sektorze po zakończeniu meczu, potem godzinne oczekiwanie aż pociąg ruszy i kolejne 6 godzin w podróży. I tak w domu jestem ponownie o godzinie 8:00 następnego dnia. Gdyby jeszcze na tym meczu była zajebista atmosfera, gdyby faktycznie chodziło o kibicowanie a nie o manifestowanie poglądów politycznych, to może bym jeździł. Miałem już szczerze dość tego, że ktoś mi mówi, że mam ubrać koszulkę białą / czerwoną / niebieską, a jak nie to wpierdol. Miałem dość polityki, Żołnierzy Wyklętych i Powstania Warszawskiego. Interesuję się piłką nożną a nie historią. Gdybym chciał posłuchać o historii, poszedłbym do muzeum a nie na stadion.

No i czy twoim zdaniem jeśli nie oglądam meczów polskiej ligi, to czy nie mogę obejrzeć meczu Manchesteru United, Juventusu, Bayernu itp? Będziesz mi mówił jak mam żyć? Toż to cenzura rodem z radzieckich państw, których wy tak szczerze nienawidzicie!

dla prawdziwych miłośników piłki nożnej polski klub powinien być podstawą


Facepalm. Obecnie gdybym chciał pojechać na mecz Barcelony czy Manchesteru United zajęłoby mi to mniej czasu (i niewiele więcej pieniędzy) niż gdybym chciał pojechać na wyjazd ze swoim byłym polskim klubem do Szczecina.

Dlaczego? Bo to nazywa się KIBIC SUKCESU. no jak nie jak tak nie kibicujesz w Polsce bo może poziom nie jest zbyt wysoki, a drużyny nie grają w Lidze Mistrzów, a kibicujesz United, który grał co sezon w Champions League i zdobywał różne puchary. Logiczne.


Czyli gdybym kibicował nie Manchesterowi a np. Newport County, ale nadal nie byłbym fanem polskiego klubu, to jak byś mnie wtedy określił?

O czym rozmawiać z takim fałszerzem Czy nie lepiej gawędzić z osobą, która na meczu była ze sto razy i wie o co tak naprawdę w tym chodzi?


Ja na meczu byłem grubo ponad sto razy. Chcesz żebym ci coś jeszcze wytłumaczył albo opowiedział? Bo ja na temat kibicowania zdążyłem już zapomnieć więcej niż ty kiedykolwiek będziesz wiedział.

Nowy temat Nowy temat Odpowiedz Odpowiedz
 1  2 > >>


Forum » We Are United » Jestes Kibicem, fanem czy gadzeciarzem?


Zaloguj się, aby móc dodawać posty!
» Przejdź do logowania