Jonny Evans w ubiegłym roku zakończył piłkarską karierę, ale pozostał przy futbolu. Irlandczyk początkowo odpowiadał w Manchesterze United za wypożyczenia młodych zawodników, a po zwolnieniu Rubena Amorima dołączył do sztabu szkoleniowego Darrena Fletchera, a następnie Michaela Carricka.
» Jonny Evans w styczniu dołączył do sztabu szkoleniowego Michaela Carricka w Manchesterze United | Fot. MUTV
Evans współtworzy obecnie sztab trenerski Michaela Carricka razem ze Steve’em Hollandem, Jonathanem Woodgate’em i Travisem Binnionem. Irlandczyk jest na początku trenerskiej kariery. W ekipie Czerwonych Diabłów odpowiada m.in. za stałe fragmenty gry oraz współpracę z obrońcami. – Jest naprawdę dobrze – stwierdził Evans na antenie MUTV pytany o pracę z pierwszym zespołem Czerwonych Diabłów.
– Znam oczywiście Michaela od dawna. Łatwo było mi wejść do zespołu, gdzie są Steve, Woody oraz Travis, który pracował z drużyną U-21. Manchester United jest niemal jak mój dom, więc codzienne obowiązki są dla mnie naturalne. Z punktu widzenia trenerskiego czuję, że uczę się każdego dnia.
– Twój umysł myśli inaczej. Dotychczasowa praca naprawdę mi się podobała i mam nadzieję, że będziemy mogli ją kontynuować i nauczyć się jeszcze więcej w końcówce sezonu.
Evans przyznaje, że początki w roli trenera były dla niego nietypowe. Irlandczyk w ubiegłym sezonie występował u boku Harry’ego Maguire’a i Luke’a Shawa, którzy są teraz jego podopiecznymi.
– Pierwsze dni były dziwne, nie będę kłamał. Na przykład Harry był moim partnerem na środku obrony, grałem z nim w dwóch różnych klubach. Nagle to już jest za nami i teraz go trenuję – stwierdził Evans.
– W przeszłości rozmawialiśmy o futbolu i przypuszczam, że nadal można traktować tak te rozmowy. Jest też w składzie Luke Shaw. Miał 19 lat, kiedy podpisał z klubem pierwszy kontrakt. Byłem wtedy w klubie, więc tak wygląda nasza dynamika.
– Teraz wymyślam dla nich sesje treningowe, więc musiał minąć tydzień czy dwa, abym się dostosował, ale później poszło to naturalnie.
Manchester United od początku tygodnia przebywa w Irlandii, gdzie przygotowuje się do meczu z Leeds United. Przerwa Czerwonych Diabłów w grze będzie trwała 24 dni i Evans przyznał, że piłkarze oraz sztab szkoleniowy wyczekują najbliższego meczu.
– Pod tym względem prawdopodobnie czujemy się podobnie do kibiców. Każdy lubi dni meczowe i to, jak adrenalina skacze. Kiedy tego nie masz przez dłuższy okres, to może to być trudniejsze, jeśli chodzi o treningi i pomysły na zajęcia – stwierdził Evans.
– Zawodnicy muszą utrzymać aktywność umysłu, ale to dlatego daliśmy im kilka dni wolnego po przerwie na kadrę. Nie możemy doczekać się końcówki sezonu – dodał Irlandczyk.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.