Pochmurny: Komentarz zedytowany przez usera dnia 06.04.2026 11:49Niesamowitym zjawiskiem jest to jak ludzka percepcja jest zakłamywana wynikami. Możesz grać w większości czasu jak zespół z dołu tabeli, ale jeśli strzelisz tą jedną bramkę więcej od przeciwnika to wszystko jest okej. Gdy odwrócisz sytuację to i postrzeganie jest w drugą stronę. Naprawdę nie łapię tej krótkowzroczności. Mam już parę lat i nie potrafię tak jak niektórzy podniecać się tym, iż drużyna przepycha jakimś cudem spotkania. Tak wyniki są ważne, a nawet najważniejsze, ale gdy znikają to co pozostaje? Jeśli nie grasz dobrze przez większość czasu, a lecisz na farcie to w końcu dostaniesz po tyłku i z kryzysu możesz nie wyjść.
Wazza niby facet który osiągnął w tym sporcie niesamowicie dużo, a też leci na emocjach. Bo jak nazwać jego opinię gdy ta drużyna gra naprawdę słabo, a z pewnością im dłużej Carrick za sterami tym gorzej. Mamy Bruno który znowu ciągnie zespół i Casemiro w formie. Reszta zespołu coś czasem zagra, ale zazwyczaj to tamta dwójka ciągnie resztę za uszy. Czy tak ma wyglądać zarządzanie tą drużyną? Gdzieś już to widziałem. Chciałbym widzieć progres w grze całej drużyny, a nie możliwe krótkotrwałe remedium na wyniki.