Grupa fanów Manchesteru United, zrzeszona pod nazwą The 1958, zamierza wyrazić swoje niezadowolenie z obecności rodziny Glazerów i sir Jima Ratcliffe’a na Old Trafford.
Protest został zapowiedziany już dawno temu i zbiegł się w czasie z efektownymi zwycięstwami Czerwonych Diabłów z Manchesterem City (2:0) i Arsenalem (3:2).
Carrick został poproszony o swój komentarz do zamiarów kibiców przed niedzielnym meczem z Fulham.
– Nie sądzę, aby to było powiązane z naszymi dwoma zwycięstwami. Nie uważam też, aby miało to wpłynąć na zespół. W pełni szanuję jednak kibiców. Byli niesamowici. Są z nami od dawna, przeżyli wiele wzlotów i trochę upadków – przyznał Carrick.
– Na pewno nie jestem tym urażony, podobnie jak zawodnicy. Na stadionie czujemy ogromne wsparcie i tak było podczas wszystkich meczów, które oglądałem od jakiegoś czasu. To był najwyższy poziom dopingu i jestem przekonany, że nadal tak będzie.
– Nasza więź, którą nawiązaliśmy w ostatnich dwóch tygodniach, była wyjątkowa i obie strony z tego czerpały. Jako grupa musimy to kontynuować, aby zrobić krok naprzód. Tak właśnie powinno być – dodał Carrick.
Początek meczu Manchester United - Fulham w niedzielę 1 lutego o godzinie 15:00.