Kapitalne spotkanie przeciwko The Citizens rozegrał m.in. Harry Maguire. Michael Carrick w przypadku Anglika podjął duże ryzyko, bo angielski defensor dopiero niedawno wrócił do treningów po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją.
– Lisandro Martinez i Harry Maguire dali nam solidne fundamenty. Czułem, że w tym meczu będzie chodzić o doświadczenie i wiedzę, jak to jest. Dla Harry’ego był to wielki wysiłek i należy mu się szacunek – stwierdził Carrick.
– Czasami bierzemy takie rzeczy za pewnik, co robią zawodnicy, ale zagrał i przeszedł całe spotkanie. Nie będę kłamał, było to skalkulowane ryzyko, jeśli chodzi o to, jak długo będzie mógł grać. Nie wiedzieliśmy, czy wytrwa do końca, bo trenował przez 2-3 dni w ostatnich 8-9 tygodniach. To pokazuje, ile ten mecz dla niego znaczył.
– Uważam, że był fantastyczny. Harry i Lisandro byli solidni z tyłu i dali nam podstawy do budowania czegoś więcej – dodał Carrick.
Szkoleniowiec Manchesteru United pochwalił również Bruno Fernandesa. Portugalczyk w ustawieniu Carricka został przesunięty wyżej i grał jako dziesiątka, czyli tam, gdzie lubi najbardziej.
– Rozmawiałem z Bruno i znam go od długiego czasu. Uważam, że był dziś fantastyczny. Chodzi o to jak gra na tej pozycji, jest sprytny i potrafi znaleźć wolną przestrzeń. Był bardzo zdyscyplinowany, on i Bryan Mbeumo, jeśli chodzi o defensywę. Musieli chronić zespół przed atakami przez środek, jak tylko mogli. Bruno ma mnóstwo jakości. Potrafi się dostosować i grać na tej pozycji. Jest prawdziwym zagrożeniem i zrobił różnicę – dodał Carrick.
Manchester United w kolejnym tygodniu czeka jeszcze trudniejszy sprawdzian niż derby Manchesteru. Czerwone Diabły zmierzą się na wyjeździe z Arsenalem.