Darren Fletcher w poniedziałek został wytypowany do roli tymczasowego trenera Manchesteru United. Szkot wyjawił, że przed środowym meczem z Burnley odbył kilka rozmów z zawodnikami.
» Darren Fletcher zasiądzie na ławce trenerskiej Manchesteru United w meczu z Burnley | Fot. MUTV
Ostatnie godziny były szalone dla szkockiego szkoleniowca. Fletcher został poproszony przez klub z Old Trafford o przygotowanie pierwszego zespołu do ligowego starcia z Burnley. Na razie nie wiadomo, jak długo Fletcher pozostanie na stanowisku. Ostatnie godziny były dla 41-latka bardzo pracowite.
Fletcher pytany na konferencji prasowej o nastrój w zespole Manchesteru United wyjawił, że rozmawiał z trzema zawodnikami Czerwonych Diabłów.
– Odbyłem rozmowy z zawodnikami i pochłonęło to sporo czasu. W planach miałem więcej rozmów, ale w pierwszym dniu pracy w roli trenera Manchesteru United nie masz na to dużo czasu – stwierdził Fletcher.
– W mojej głowie miałem ułożony plan i rozmowy z wieloma piłkarzami, ale tak nie wyszło. Odbyłem rozmowę z Bruno i to ważne, bo jest kapitanem. Chciałem z nim porozmawiać. Skupiłem się też na graczach, których nie znam aż tak dobrze, czyli Matheus Cunha i Benjamin Sesko.
– Z Senne Lammensem rozmawiałem nie tak dawno temu, ale na tej dwójce skupiłem się bardziej, bo nie miałem z nimi relacji i chciałem ich poznać. Chciałem, żeby też poznali mnie. Innych graczy znam dobrze.
– Skoncentrowałem się więc na tej dwójce i na Bruno. Im bliżej będzie meczu, tym więcej rozmów i spotkań będzie mieć miejsce. To ważne, aby rozmawiać z nimi w kantynie, w ośrodku treningowym – dodał Fletcher.
Szkot pytany o pewność siebie zawodników Manchesteru United przyznał: – Jeśli chodzi o pewność siebie, to każdy jest na innym etapie. Pewność siebie dogrywa ważną rolę w futbolu. Mamy zawodników wracających po kontuzji, którzy opuścili kilka meczów i będą w określonym stanie. Są piłkarze, którzy grają naprawdę dobrze. Mamy też graczy, którzy nie spisują się tak dobrze. Są więc wzloty i upadki.
– Nikt nie lubi, kiedy ktoś inny traci pracę. Czuć to było w poniedziałek w budynku klubowym. Trzeba natomiast iść dalej bardzo szybko. To bardzo ważne, abyśmy przystąpili do meczu z dobrą energią.
– Futbol to okrutna gra, takie jest życie, taka jest piłka. Trzeba więc wykrzesać z siebie trochę energii, trochę ducha walki i myślę, że widać to było we wtorek. Mam nadzieję, że będzie tego więcej w środę – dodał Fletcher.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.