ElBicho: Komentarz zedytowany przez usera dnia 29.12.2025 16:33No tak, czyli sztampowe, pod publiczkę i żadnej poważnej filozofii. I dlatego wszystko się zgadza: Ole niczego trwałego nie zbudował, to przeciętny trener, który dużo dobrego odziedziczył po Jose, zadziałał też efekt nowej miotły, tym bardziej, że Ole właśnie kadził zawodnikom albo tonował oceniające ich media, a nie ostro krytykował jak Mourinho, więc starali się dla Norwega na początku, bo to była dla nich miła odmiana.
Osiągnął dobre wyniki w tabeli, ale też nie na stałe, bo w końcu trzeba było zaproponować coś więcej niż mix szczęścia, świeżej miotły i klepania po pleckach, a inne, ważne ekipy rywali też wróciły do formy w tym czasie, co zaowocowało razem spadkiem dla nas. Zresztą zwolnili go niedawno nawet Turcy.
Ja rozumiem, że wiele osób ma sentyment do Ole na tej stronie, ale jeśli ktokolwiek uważa, że to jakiś genialny trener jest, i że on by zrobił super wyniki i dostał więcej lat w klubie, gdyby nie ten czy tamten, i te wszystkie inne znane wymówki i kozły ofiarne na tej stronie - ten nie ma pojęcia o czym mówi. Ole poleciałby u nas w końcu tak czy siak, bo był przeciętnym trenerem, który, tak jak już pisałem, dużo zawdzięczał szczęściu, czy efektowi nowej miotły - szczególnie na początku - plus właśnie dogadzaniu zawodnikom, i dlatego chcieli przez pewien czas dla niego grać. Ale to nie jest żadna wielka filozofia trenerska, i ona by się w końcu skończyła, szczególnie w erze współczesnej piłki, szczególnie w EPL, która jest najbardziej konkurencyjną ligą piłkarską świata.
Nie mam pojęcia czy Amorim dopnie swego, wyprowadzi United na prostą, udowodni hejterom, że się mylili i w rezultacie odbuduje potęgę United, ale już widać, nawet jeśli słabo, że jego żelazna konsekwencja jednak jakieś efekty przynosi, szczególnie z przodu. I on przynajmniej właśnie zastosował prawdziwą odbudowę od podstaw, odważnie trzymając się bardzo niepopularnych decyzji, mimo olbrzymiej presji! Bo do typowej presji w United, dochodzi do tego fakt, że on jest trenerem z najgorszymi wynikami w United wg. statów, i wszyscy po nim jadą od dawna jak walec, ale on nadal robi swoje. Dokonał może tylko pewnych kosmetycznych zmian w podejściu, ale generalnie odważnie trzyma się swojego, i żmudnie, powoli, już coś zaczyna drgać.
A przypominam, że Amorim dokładnie to przewidział, że tak będzie: od razu kiedy tu przyszedł, powiedział, że może nawet w pierwszych 2 sezonach będziemy bardzo cierpieć, i że na początku będzie bardzo źle, ale potem wyjdzie słońce i będzie coraz lepiej. On zakładał, że ci zawodnicy, z których większość też nie była jego - tylko Ten Haga czy niedobitki po poprzednich jeszcze trenerach - że oni nie będą od razu kumać tego jego systemu. Być może nie zakładał, że aż tak długo nie załapią czy że niektórzy tu mieli aż tak słaby poziom, ale jednak zakładał że na pewno nie będzie różowo.
I ja tę odwagę, to, że ma bez dwóch zdań jaja - doceniam. Nawet jeśli mu się nie uda i wszystko weźmie w łeb, a jego wywalą, to Portugalczyk wg. mnie zasługuje na pewne uznanie za to, że jako jedyny trener od czasów Fergusona tak naprawdę nie dostosował się ani do toksycznych angielskich mediów, ani do innej, łatwiejszej filozofii, tym bardziej w ogniu tak wielkiej krytyki i hejtu jaka na niego spadła i wciąż spada.
Pod publiczkę jest grać bardzo łatwo, jak właśnie robił Ole. O wiele trudniej walczyć o coś, w co się naprawdę wierzy, nawet jeśli długo ci się nie udaje pokazać rezultatów.