Informację o śmierci piłkarza podały najpierw hiszpańskie media, a teraz potwierdzają je kolejne źródła. Oficjalny komunikat wydała Portugalska Federacja Piłkarska i Liverpool FC.
– Portugalska Federacja Piłkarska i cała portugalska społeczność piłkarską są całkowicie zdruzgotani śmiercią Diogo Joty i jego brata Andre Silvy – czytamy w komunikacie FPF.
– Portugalska Federacja Piłkarska składa najszczersze kondolencje rodzinie i przyjaciołom Diogo i Andre Silvy, a także Liverpoolowi FC i FC Penafiel, w których grali zawodnicy – głosi komunikat.
Oświadczenie wydał również klub z Anfield. – Liverpool FC jest zdruzgotany tragiczną śmiercią Diogo Joty. Klub został poinformowany, że 28-latek zginął w wypadku samochodowym w Hiszpanii razem ze swoim bratem Andre. Liverpool nie będzie na razie udzielał dalszych komentarzy i prosi o uszanowanie prywatności rodziny Diogo i Andre, ich przyjaciół, kolegów z boiska i personelu klubu, którzy próbują pogodzić się z niewyobrażalną stratą.
Po oficjalnej informacji o śmierci zawodnika kondolencje złożył Manchester United. – Składamy najszczersze kondolencje bliskim Diogo Joty i jego bratu Andre, a także wszystkim osobom związanym z klubem Liverpool FC po dzisiejszej druzgocącej wiadomości – czytamy na profilu Czerwonych Diabłów na platformie
X.
Portal
BBC Sport powołuje się na komunikat hiszpańskiej policji i informuje, że Jota i jego brat zginęli około 30 minut po północy w czwartkową noc. W samochodzie marki Lamborghini miała pęknąć opona podczas manewru wyprzedzania innego pojazdu. Samochód wypadł z drogi i stanął w płomieniach.
28-letni Diogo Jota w ubiegłym sezonie został mistrzem Anglii z Liverpoolem, a niedawno wygrał Ligę Narodów z reprezentacją Portugalii. W ubiegłym miesiącu wziął ślub ze swoją długoletnią partnerką Rute Cardoso, z którą miał trójkę dzieci.