Bryan Robson zachęca Ole Gunnara Solskjaera, aby ten zasięgnął opinii u sir Alexa Fergusona. Norweski menadżer musi zażegnać poważny kryzys w Manchesterze United, jeśli nie chce stracić swojej posady.
» Sir Alex Ferguson przeszedł na menadżerską emeryturę w 2013 roku
Manchester United przegrał 6 z ostatnich 12 spotkań we wszystkich rozgrywkach. W sobotę Czerwone Diabły zmierzą się na wyjeździe z Watfordem.
– Będąc menadżerem nie powinieneś obawiać się kogoś takiego jak sir Alex. Zapytałbym go: „Szefie, czy mogę Cię zaprosić na lunch?” – mówi Robson na łamach Daily Mail.
– Nie martwiłbym się tym, czy ktoś zobaczy nas razem w restauracji. Usiadłbym z nim do rozmowy i wyłożył kawę na ławę. Nie bałbym się utraty pracy. Chętnie poznałbym jego przemyślenia i pomysły.
– Jeśli później chciałbyś je zaimplementować, to byś to zrobił. Jeśli nie, to zrobiłbyś wszystko po swojemu. Jako menadżer ostatecznie jesteś osobą, która bierze wszystko na klatę. Nikt inny.
– Odkąd sir Alex odszedł, to myślę, że miał wpływ tylko na powrót Cristiano Ronaldo. Poza tym nie wtrącał się w sprawy klubu.
– Jeżeli ludzie poproszą go o radę, to powie jak jest. Ale nie będzie się wtrącał w czyjąkolwiek pracę w klubie, bo wie doskonale, że ludzie zaraz będą krytykować.
– Klub powinien bardziej na nim polegać. Mogliby wykorzystać jego doświadczenie, a nie robili tego w ostatnich 6-7 latach.
– Chodzi na przykład o transfery zawodników. Gdy masz doświadczenie i oko do piłkarzy, tak jak sir Alex, to dobrze byłoby go włączyć w takie kwestie, nawet w celu zasięgnięcia opinii – dodaje Robson.
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.