Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

Rooney o niedoszłym transferze z United: Teraz tego żałuję

» 24 listopada 2020, 10:13 - Autor: matheo - źródło: UTD Podcast
Wayne Rooney w ostatnim odcinku UTD Podcast opowiedział o kulisach swojego niedoszłego transferu z Manchesteru United w 2010 roku.
Rooney o niedoszłym transferze z United: Teraz tego żałuję
» Wayne Rooney w 2010 roku zagroził odejściem z Manchesteru United
Dziesięć lat temu angielski napastnik zagroził odejściem z klubu po tym jak Manchester United sprzedał Cristiano Ronaldo i nie dogadał się z Carlosem Tevezem. Zachowanie Anglika nadszarpnęło też jego relacje z sir Alexem Fergusonem.

– Relacje z sir Alexem trochę ucierpiały, bo starałem się myśleć o tym w szerszej perspektywie. Powiedział mi, że to nie jest mój interes – mówi Rooney.

– Relacja z kibicami myślę, że jest teraz dobra. W 2010 roku również ucierpiała, kiedy poprosiłem klub o transfer, co jest zrozumiałe. Rozumiem frustrację kibiców w tym temacie. Były natomiast różne rzeczy w klubie, które mnie również frustrowały.

– Sprzedaliśmy Carlosa Teveza, sprzedaliśmy Cristiano Ronaldo, a wtedy Manchester United zaproponował mi pięcioletni kontrakt. Wiedziałem, że to będzie moja ostatnia duża umowa. Zbliżałem się do szczytu mojej kariery.

– Chciałem zapewnień, bo sprzedaliśmy tych zawodników, a kogo kupimy? Czy będziemy budować zespół przez następne trzy lata? Potrzebowaliśmy graczy, którzy są sprawdzeni.

– Tak o tym myślałem, ale menadżer, chyba słusznie, powiedział mi, że to nie jest mój biznes. Powiedziałem, że szanuję jego decyzję. To on był menadżerem, ale odparłem, że jeśli nie może dać mi takich zapewnień, to lepiej będzie, jeśli opuszczę klub.

– Wszystko działo się szybko i teraz tego żałuję. Później poszedłem do Davida Gilla, który był zdecydowanie bardziej spokojny niż sir Alex! Dwa czy trzy dni później podpisałem nową umowę i wszystko działo się bardzo szybko. Decyzje zapadły pod wpływem emocji, niż porządnym przemyśleniu sprawy.

– Gdy pojawili się kibice protestujący pod moim domem, to ja już zgodziłem się na podpisanie nowego kontraktu! Ale była godzina 3 w nocy i nie miałem ochoty uspokajać 20-30 zakapturzonych chłopaków!

– Jeśli chodzi o menadżera, to zawsze miałem z nim świetne relacje, ale po tym wydarzeniu zdarzało się, że w przerwie meczów dochodziło do spięć między nami. Myślę, że menadżer to uwielbiał. Wiedział, że jeśli pokrzyczy na mnie, to dotrze to do innych zawodników. To samo robił z Ryanem Giggsem. Giggsy, ja i menadżer zawsze sobie docinaliśmy i trochę to trwało. Po meczach, menadżer szedł na koniec autobusu i uderzał mnie w tył głowy! To był jego sposób, aby powiedzieć, że kłótnia jest skończona.

Rooney po podpisaniu nowego kontraktu z Manchesterem United zdobył swojego najsłynniejszego gola w derbowym meczu z Manchesterem City na Old Trafford. Anglik zdaje natomiast sobie sprawę, że nie wszyscy kibice wybaczyli mu zamieszanie z umową.

– Nie sądzę, aby ta sprawa od razu została zapomniana. Czuło się pewne napięcie w pierwszych meczach, a niektórzy kibice prawdopodobnie do dziś się z tym nie pogodzili. Rozumiem to. Jesteś kibicem, to twój klub, więc jestem sobie w stanie to wyobrazić – stwierdza Rooney.

– Z mojego punktu widzenia wyglądało to tak, że musiałem trzymać głowę nisko i ciężko pracować. Starałem się grać na odpowiednim poziomie i strzelać gole. Wiedziałem w tamtym czasie, czego chcę. Jako młody chłopak nie powinienem jednak iść do biura sir Alexa i mówić takich rzeczy. Rozumiem to – dodaje Rooney.


TAGI


« Poprzedni news
Mata: Doradziłem Cavaniemu, że musi mieć tutaj kilka parasolek!
Następny news »
6 kandydatów do wzmocnienia środka obrony Manchesteru United

Najchętniej komentowane


Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Komentarze (13)


sisinho: I w sumie miał rację, 2 lata później odszedł Ferguson i tak na prawdę zostaliśmy bez przyszłości na bokach obrony, w środku pola czy na skrzydłach więc w sumie budujemy do tej pory ten skład.
» 24 listopada 2020, 21:07 #11
mcis: Roo to ewenement na skalę światową. Jedyny człowiek na planecie, który napisał więcej książek, niż sam w życiu przeczytał...
» 24 listopada 2020, 18:00 #10
bax: Co ostatnio przeczytałeś?
» 24 listopada 2020, 18:56 #9
Fenek: A ja tam go rozumiem, na jego miejscu też bym chciał zapewnień, że klub się wzmocni po takich osłabieniach.
» 24 listopada 2020, 13:17 #8
zeetkaes: Też go rozumiem, po odejściu Ronaldo i Teveza nie było szans na wygranie Ligi Mistrzów, a Roo miał ambicje.
» 24 listopada 2020, 13:33 #7
Klierek7: Nigdy mu nie wybacze.
» 24 listopada 2020, 13:06 #6
zeetkaes: Rooney będzie z tym musiał żyć 😀
» 24 listopada 2020, 13:27 #5
GoForWin: To bardzo interesująca informacja, jestem pewien, że Rooney weźmie sobie ją do serca i spróbuje odkupić swoje winy, by Kilerek7 z DevilPage mógł mu w końcu wybaczyć.
» 24 listopada 2020, 16:42 #4
AmixOzmo: Berbatow przyszedł do MU latem 2008. Tevez odszedł rok później, więc to nie tak, że sprzedali Teveza i za niego ściągnęli Berbatowa (co sugeruje ostatnie zdanie Twojego posta)
» 24 listopada 2020, 13:05 #3
Stoperdo: ,,Po meczach, menadżer szedł na koniec autobusu i uderzał mnie w tył głowy!" ta terapia trochę głupoty z głowy Rooneya wybiła. W innym klubie pewnie przepadłby po paru dobrych sezonach(SAF potrafił utrzymać dyscypline a z tymi skłonnościami do alkoholu i innych specyfików Roo mógł zostać następca Gascoigne), u nas długo utrzymał się na szczycie zapisując swoją karte w historii.
Co do tytułu newsa przypomniał mi się kiedyś taki artykuł o jakimś zwykłym szarym człowieku w sprawie pobicia żony:
Pobicie żony w nazwa miasta: Żałuję...
W treści była tylko informacja o tym, że kobieta żałuje kłamstwa na ten temat bo jej mąż może mieć problemy :D
Tutaj mimo wszystko aż takiego zwrotu akcji nie było :)
» 24 listopada 2020, 10:41 #2
ArktoS: Nagłówek jak z jakiejś Wirtualnej Polski..
» 24 listopada 2020, 10:25 #1

REKLAMA

Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.