Choć sir Alex Ferguson ostrożniej obchodzi się z piłkarzami Manchesteru United, niż jeszcze kilkanaście lat temu, to ze słynnej suszarki nie zamierza rezygnować.
» Sir Alex Ferguson jest najważniejszą postacią w Manchesterze United
Szkocki menadżer pytany o to jak radzi sobie z młodymi zawodnikami, przyznaje, że sięga po swoją słynną broń.
– Nie ma w tym nic złego, że się zezłościsz, pod warunkiem, że są ku temu powody – mówi sir Alex Ferguson.
– Nigdy jednak nie czekam z tym do następnego dnia. Są menadżerowie, którzy czekają aż do poniedziałku. Ja wolę wyjaśnić piłkarzowi wszystko zaraz po meczu, bo później myślę już tylko o kolejnym spotkaniu. Jeśli raz powiem co mam do powiedzenia, to nie wywlekam tego po raz kolejny.
Szkot przez lata spędzone na Old Trafford wypracował sobie taką markę, że piłkarze raczej nie są skorzy do kwestionowania jego decyzji. Zdaniem Fergusona rządy twardej ręki w klubie są konieczne.
– Kiedy piłkarz staje się ważniejszy od menadżera, to twój klub jest martwy – stwierdza Ferguson.
– Jestem najważniejszym człowiekiem w Manchesterze United. Tak po prostu musi być. Kiedy piłkarz zagraża moim interesom, to muszę potraktować sprawę poważniej. Jeśli wpływa na wynik czy morale drużyny, musi odejść. Moja siła musi być oczywista dla każdego.
– Oczywiście, że przez lata złagodniałem. Świat się zmienił a z nim nastawienie piłkarzy. Teraz mam do czynienia z bardziej kruchymi zawodnikami. Otaczają ich rodzice, agenci, a czasami ich własne portrety. Muszą się pokazywać w swoich tatuażach i kolczykach. To dla mnie inny świat, więc musiałem się przystosować.
– Teraz niektórzy piłkarze płaczą w szatni. Bryan Robson nigdy by tego nie zrobił – dodaje Ferguson.
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.