dusik600
 User
|
| Imię: |
|
| Wyślij PW: |
Utwórz wiadomość |
| Data rejestracji: |
15-03-2011 |
| Dni w serwisie: |
5413 |
| Ostatnia wizyta: |
08-01-2026 o 16:02 |
| Zainteresowania: |
|
| Pamiętny mecz Man Utd: |
|
| Ulubiony zawodnik Man Utd: |
|
| Liczba dni, które upłynęły od rejestracji | 5413 |
| Liczba newsów dodanych przez użytkownika dusik600 | 0 |
| Liczba komentarzy do newsów | 127 |
| Liczba komentarzy, które dusik600 dodał(a) dziennie | 0.02 |
| Liczba ostrzeżeń | 1/5 |
Ostatnie komentarze użytkownika:
06.01.2026 do newsa Oficjalnie: Ruben Amorim zwolniony z Manchesteru United
Pokaż
Komentarz zedytowany przez usera dnia 06.01.2026 22:42Są wydatki i są wydatki.
Przez lata głupio wydawaliśmy pieniądze i teraz eldorado się powoli kończy. Między innymi dlatego nie będzie transferów tej zimy.
W ciągu ostatnich trzech okienek wydaliśmy ~200 milionów na samych napastników i efekt tego jest taki, że w klubie nie ma dalej nawet połowy napastnika. Łączny dorobek bramkowy w lidze Hojlunda, Zirzkee i Sesko to 21 bramek. Haaland po 20 kolejkach ma już 19 czyli w pół sezonu strzelił tyle samo co nasza trójka przez cały pobyt.
Nie wiemy jak wyglądała sprawa z Hojlundem i Zirkzee (czy to był pomysł ETH), ale w przypadku Sesko wiemy z wiarygodnych źródeł, że to był pomysł zarządu, a nie Amorima.
W takiej Barcelonie każdy transfer musi być zatwierdzony przez trenera - Laporta razem z Deco mogą sobie szukać zawodników, ale jak trener nie da zielonego światła, to do transferu nie dojdzie. W City i PSG jest podobnie.
Tego właśnie wymagają topowi menadżerowie i to oni później biorą pełną odpowiedzialność za wyniki. Chciałeś takiego zawodnika, to go dostałeś i albo robisz wyniki, albo cię zwalniamy. U nas zarząd kupuje zawodników, a później za ich słabą grę rozlicza trenera.
EDIT:
Zresztą to nie jest pierwsza taka sytuacja. O problemach z transferami mówił już LVG, chociaż trzeba przyznać, że ta jego lista transferowa, to często była czysta FIFA. Mourinho wspominał, że on nawet nie wiedział kim jest Fred, a klub kupił go bez jego zgody. Wspominał o tym, że klub przyblokował transfer Martiala, bo im się nie podobał pomysł wymiany za Williama. Ole wprost nie powiedział, że nie chciał transferu Ronaldo, ale między wierszami dawał tego sygnału - w jednym z wywiadów powiedział, że odkąd przyszedł Ronaldo (pomysł zarządu), to musiał drastycznie zmienić styl gry.
06.01.2026 do newsa Oficjalnie: Ruben Amorim zwolniony z Manchesteru United
Pokaż
Zaufanie działa w dwie strony. Twierdzisz, że klub może zaufać topowemu menadżerowi, a ja odwrócę lekko kota ogonem - czy dobre menadżer może obecnie zaufać United?
O problemach na linii zarząd - menadżer wspominał chociażby LVG, Mourinho, Rangnick czy nawet Ole między wierszami.
Co obecna sytuacja mówi potencjalnym trenerom? Mówi tyle, że obecny zarząd nie jest godny zaufania. Zatrudnili Amorima, pomimo że wiedzieli z czym to się wiąże. Byli w pełni świadomi tego, że on będzie wierny swojej wizji. Byli w pełni świadomi tego, że obecnie nie mamy kompletnie zawodników, aby ta wizja miała racje bytu. Byli w pełni świadomi, że wyniki będą paskudne, dopóki nie sprowadzą odpowiednich zawodników. Będąc tego świadomi i tak go zatrudnili.
Co się działo później? W letnim okienku transferowym nie zrealizowali potrzeb trenera, a następnie jako rozwiązanie tego problemu chcieli wymusić zmianę wizji u trenera.
Dla każdego poważnego menadżera to jest czerwona lampka oznaczająca, że tu nie chcą trenera, tylko chcą pacynkę. Najpierw się umawiają na konkretny styl gry, później nie pomagają w jego realizacji, a następnie próbują wymusić zmiany na menadżerze.
Amorim był przeciwnikiem transferu Sesko. Zarząd się uparł na Sesko, wydał 75 milionów i jaki jest tego efekt? Facet ma 2 bramki, zawalił sporo okazji, które kosztowały nas utratą punktów, a baty za to dostał Amorim.
06.01.2026 do newsa Oficjalnie: Ruben Amorim zwolniony z Manchesteru United
Pokaż
Ludzie kochani, tutaj żaden fachowiec pokroju Enrique, Kloppa, Pepa czy innego Flicka nie przyjdzie.
Menadżerowie z krwi i kości chcą mieć władze nad niemal wszystkim co dotyczy pierwszej drużyny, a u nas tego nie dostaną. Weźmy Enrique:
Przyszedł w lipcu 23/24 i na start dostał 450 milionów euro. Sezon później dostał kolejne 250 milionów euro i zdobył potrójną koronę. Łącznie 700 milionów w ~14 miesięcy pracy - tyle to kosztowało. Dla porównania u nas Amroim po ~14 miesiącach pracy dostał Mbeumo i Cunhe (realne wzmocnienia) i młodego kota w worku, który się nie sprawdził na ten moment (Sesko)
Weźmy teraz Pepa:
W pierwszym sezonie dostał 220 milionów euro na transfery i nie wygrał mistrzostwa. W drugim sezonie dostał 320 milionów na transfery i wtedy mistrzostwo wygrał, a przecież mowa tutaj o transferach dekadę temu, gdzie te ceny za poszczególnych zawodników były mniejsze. Ponownie mamy tutaj sytuacje, gdzie trener dostaje transferów za ~550 milionów w kilkanaście miesięcy.
Obaj sobie w ciągu kilkunastu miesięcy przemodelowali kadrę całkowicie pod swój styl gry. Wymienili każdego piłkarza, który im nie pasował i w jego miejsce sprowadzili piłkarza, który odnajdywał się w ich taktyce. Takie są realia sukcesu, a nie żadne "granie tym co się ma"
Taki Klopp nie dysponował aż tak kosmicznym budżetem, ale przez to i sukcesy przyszły później. Zanim Liverpool zaczął dobrze grać, to i tak praktycznie cały skład się zmienił. Oni zajmowali z Kloppem miejsca kolejno: 8, 4 i 4. Dopiero w trzecim seznie mieli pierwszy konkretny sukces (finał LM) - przyszedł w momencie, gdy wydali kilkaset milionów euro. Tam został kupiony już Salah, Mane, VVD, Robertson, Wijnaldum, TAA (wychowanek). Mimo to i tak nie wygrali pucharu, musieli wydać kolejne kilkaset milionów na Allisona czy Fabinho.
I teraz powiedzcie mi jak to się ma do nas? Kto tu będzie chciał przyjść, skoro ani nie dostanie takiego wsparcia finansowego jak w PSG czy City, ani nie dostanie tyle czasu jak w Liverpoolu czy Arsenalu?
Wiecie kto tu będzie co najwyżej chciał przyjść? Jakiś właśnie trener ze słabszej ligi, albo trener średniaka z TOP5 - dla nich to będzie szansa na angaż w "topowym" jeszcze klubie, bo o pracy w City, Bayernie, Barcelonie czy Realu, to by mogli pomarzyć, a jak się United zgłosi, to czemu nie.
Topowe nazwiska menadżerów będą nas omijać szerokim łukiem, ba, przecież już tak się dzieje, bo od czasów Mou nie było tu nikogo topowego.
05.01.2026 do newsa Oficjalnie: Ruben Amorim zwolniony z Manchesteru United
Pokaż
Nie rozśmieszajcie mnie z tym, że Amorim dostał niby wsparcie w postaci transferów, a efektów nie widać.
Mbeumo - nominalny prawy skrzydłowy, ściągnięty na pozycje, gdzie był już Amad po naprawdę dobrym sezonie. Mogło się to bronić tym, że w Sportingu też na dziesiątce biegał skrzydłowy, ale idźmy dalej.
Cunha - po co on? Facet 1 do 1 jak Bruno. Ta sama pozycja, ten sam styl gry.
Naprawdę uważacie, że zły Amorim wystawia Bruno niżej niż powinien, bo taki ma kaprys? A nie wydaje wam się, że zarząd sprowadził dwie dziesiątki do pierwszego składu, a jednocześnie nie sprowadził środkowego pomocnika i teraz z braku laku musi tam grać Bruno, bo wygląda tam najzwyczajniej w świecie najlepiej ze wszystkich innych?
Nie wydaje wam się, że gdyby zarząd robił transfery z myślą o wsparciu trenera, to odpuściłby kogoś z dwójki Mbeumo/Cunha i w jego miejsce sprowadzili nominalnego środkowego pomocnika - przecież właśnie o to prosił Amorim przez całe okienko.
Tu od samego początku widać niekonsekwencje w ruchach zarządu. Zatrudnili trenera z jasną wizją, której oni sami nie podzielali. Po co to zrobili? Następnie nie realizowali tej wizji, tylko budowali skład pod swoją widzimisię. Po co to robili? Jak już go sprowadzili, to trzeba było mu stworzyć jak najlepsze warunki.
Trzeba było zostawić dziesiątki w spokoju, bo tam był już Bruno, Mount i Amad. Ewentualnie sprowadzić tylko jednego. Trzeba było kupić jakiegoś napastnika, który nie będzie kotem w worku, tylko kogoś, kto będzie miał największe szanse, aby z miejsca się odnaleźć (na początek Watkins). Trzeba było kupić przede wszystkich środkowego pomocnika i wahadłowego - to są transfery, które byłby wsparciem dla menadżera i jego stylu gry.
Dla mnie sprawa jest jasna - całe letnie okienko, to był sabotaż pracy dla Amorima. Ściągnęli Mbeumo nie po to, żeby grał na dziesiątce, tylko po to, aby w przyszłości mieć prawego skrzydłowego. Cunhe ściągnęli po to, bo chcieli wytransferować Bruno do Arabii, a Brazylijczyk byłby jego natychmiastowym zastępstwem. Wahadeł nie sprowadzali, bo potencjalnie dla nowego trenera wahadła mogłyby być nieprzydatne.
Wyrolowali Amorima, a część z Was jeszcze temu przyklaskuje. Tak, dokładnie, Amorim ten zły i dobrze, że go zwolnili. Ciekawego jaki będzie kolejny genialny krok zarządu. Mieliśmy już cyrk z dyrektorem sportowym, teraz mamy cyrk z trenerem.
Może niech zatrudnią Mourinho, żeby grał tikitake, a pierwszym transferem niech będzie Mbappe, żeby śmigał na środku obrony?
01.10.2025 do newsa Manchester United vs Sunderland. Zapowiedź 7. kolejki Premier League
Pokaż
Piwal
Udział Dalota był absolutnie kluczowy przy pierwszej bramce. To on nie potrafił podać prosto na kilka metrów do przodu i to do tego mając sporo czasu na dopieszczenie piłki, bo nikt go mocno nie pressował. Gdyby on wtedy podał celnie, to mielibyśmy groźną sytuacje na strzelenie bramki. Zamiast tego podał za plecy do Cunhy, poszła strata i od razu zagrali lage po której padła bramka. Maguire zaryzykował i chciał jeszcze zrobić pułapkę ofsajdową, gdyby zareagował pół sekundy wcześniej, to by mu się nawet udało.
FanikMU
Do top4 tracimy tylko 4 punkty, a mieliśmy najtrudniejszy start w lidze. Za nami już mecze z drużynami, które w poprzednim sezonie zajęły kolejno 2,3,4, 10 i 11 miejsce. Liverpool potrafi punktować, bo mają na bramce człowieka, który nie wali babola praktycznie co mecz. Mają też zawodników, którzy w kluczowych momentach potrafią wepchnąć tę piłkę do bramki. U nas za to jak Bruno miał ostatnio karnego na 2-2, to nie trafił. (w tym sezonie cztery razy nie trafiono karnego w PL - dwa z nich to nasze karne)
xG to jest bardzo sensowna statystyka, bo bazuje na tysiącach sytuacji strzeleckich, które były oddawane w podobnych okolicznościach i z podobnego miejsca w przeszłości. My mamy wysokie xG, ale jednocześnie nie potrafimy tego wykorzystać, bo marnujemy dogodne sytuacje - chociażby karne. Z drugiej strony mamy Turka na bramce, który co mecz wpuści strzał, który każdy inny bramkarz w Premier League złapałby w zęby.
01.10.2025 do newsa Manchester United vs Sunderland. Zapowiedź 7. kolejki Premier League
Pokaż
Pora dorzucisz swoje trzy grosze do dyskusji i dolać trochę miodu do tej beczki dziegciu, która się uzbierała przez te pierwsze sześć kolejek.
Generalnie ... nie jest wcale tak źle. Jako kibice czujemy frustracje, wieścimy najczarniejsze scenariusze, ale tak naprawdę obraz gry jest znacznie lepszy niż wskazuje na to tabela. Wiecie skąd się bierze ta frustracja? Bierze się z tego, że oglądając mecze widzimy, że jesteśmy lepsi niż rywal, a mimo to nie udaje się nam wygrać.
Tak naprawdę jako kolektyw byliśmy gorsi tylko przeciwko City. Trzeba przyznać Obywatelom, że w tamtym meczu byli o kilka klas wyżej, a cokolwiek pozytywnego z naszej strony zaczęło się dziać dopiero, jak już przegrywaliśmy 3-0 i trochę nam odpuścili.
W pozostałym pięciu meczach byliśmy albo lepsi, albo graliśmy na równym poziome co przeciwnik. W każdym z tych pięciu meczów mieliśmy większe xG niż przeciwnik - włącznie z przegranym 3-1 meczu z Brentford.
Porażka z Arsenalem - stracony gol po rzucie rożnym, gdzie Bayindir piąstkując dośrodkowanie w ogóle nie zmienia toru lotu piłki
Remis z Fulham - Bruno nie trafia karnego
Porażka z Brentford - błędy Dalota przy pierwszej i drugiej bramce, błąd Bayindira przy drugiej i trzeciej bramce. Do tego Bruno znowu nie trafia karnego.
Nasza formacja wcale nie jest zła, nasza taktyka też nie jest tragiczna. Potwierdza to gra, potwierdzają to statystyki. Gubią nas błędy indywidualne - w szczególności na bramce. Tutaj jest największy problem - Amorim pomimo beznadziejnej gry Bayidnira dalej go wystawia na bramce. Yoro z niewiadomych przyczyn od dwóch meczów siedzi na ławce. Dalot nigdy nie powinien się znaleźć w kadrze meczowej, a co dopiero zaczynać mecz w podstawie. (na usprawiedliwienie ma tylko to, że Diallo i Mazra byli niedostępni)
Moim zdaniem to się ma prawo jeszcze udać, ale Amorim musi przejrzeć w końcu na oczy. Nie może dalej stawiać na Turka w momencie, gdy on co mecz zawala jakąś bramkę. Mamy w składzie Heatona i Lammensa - kibice liczyli, że już na mecz z City będzie zmiana na bramce, a tu już trzy mecze minęły i Bayindir jak grał, tak gra. Pod nieobecność Mazry na wahadle musi grać Diallo - on z jedną nogą będzie lepszy niż Dalot. Yoro musi wrócić do podstawy, bo razem z De Ligtem zaczęli ten sezon naprawdę przyzwoicie. To właśnie dobór personalny składu jest najgorszą rzeczą jaką robi obecnie Amorim. On sobie sam sabotuje tym wyniki.
Na sam koniec wywodu podam fajną statystykę, którą przygotowała dzisiaj Opta.
Wiecie, że Manchester United jest najbardziej rozczarowującą drużyną pod względem wyników w lidze? Na podstawie xG (zarówno naszego jak i przeciwników, którzy grali przeciwko nam) Opta wyliczyła, że powinniśmy być na 4 miejscu, a jesteśmy dopiero na 14. Dla porównania Liverpool jest na pierwszym miejscu w tabeli, ale według wyliczeń Opty powinni zajmować dopiero 8 miejsce. To również udowadnia, że gra nie jest wcale taka zła.
29.09.2025 do newsa Brentford - Manchester United 3:1. Zmarnowane popołudnie na południu Anglii
Pokaż
Komentarz zedytowany przez usera dnia 29.09.2025 23:05I co niby da zmiana formacji? Graliśmy już czwórką z tyłu raptem rok temu i efekt był bardzo podobny. To nie formacja jest problemem, tylko dobór personalny składu i wykonywanie założeń taktycznych przez piłkarzy.
Problemem jest to, że Bruno gra na środkowym pomocniku, a nie na dziesiątce. Problemem jest to, że na bramce dalej gra Turek, który jest najsłabszym bramkarzem w lidze. Problemem jest to, że dalej w składzie szanse dostaje ta abominacja piłkarza jakim jest Dalot. Problemem jest to, że Yoro z niewyjaśnionych przyczyn zaczął siedzieć na ławce. To są problemy, a nie to, że nie gramy 4-3-3
Obejrzyjcie sobie mecz z Brentford jeszcze raz, a jak nie chce wam się oglądać ponownie tego kabaretu, to chociaż jakieś skróty omawiające ten mecz pod kątem taktycznym. Brenford w wielu akcjach skopiowało dosłownie zamysł, który chce grać Amorim. Oni w obronie grali dokładnie to samo co my, tylko że sto razy lepiej. Na papierze było to 4-2-3-1, a w praktyce grali 3-4-2-1.
W pressingu brał udział Thiago, Schade, Damsgaard, Henderson i Yarmolyuk. Lustrzane odbicie naszego napastnika, dwóch dziesiątek i dwóch środkowych pomocników. Różnica tylko taka, że oni jak pressowali, to stali blisko siebie i odcinali nam możliwość rozgrywania, a my jak pressowaliśmy, to Bruno i Cunha byli zawsze kilometr od siebie i tyle z tego pressingu wychodziło.
W obronie grali piątką w linii. Ouattara robił tam de facto za wahadłowego. Schodził na lewą obronę, a Kayode stawał się wtedy trzecim środkowym obrońcą - wypisz wymaluj nasz sposób na bronienie akcji pod polem karnym.
Do tego kolejny raz błędy, błędy i jeszcze raz błędy indywidualne. Dalot przy pierwszej bramce mógł wystawić niemal patelnie dla Cunhy - oczywiście ten słabiak pomimo tego, że nie był pressowany to i tak to spartoczył, podał za plecy, a w konsekwencji kilka sekund później poszła już laga na naszą połowę. Maguire chciał założyć pułapkę ofsajdową, nie wyszło i było 1-0.
Przy drugiej bramce Turek klasycznie wypluwa piłkę wprost pod nogi napastnika, a Dalot klasycznie zamiast pomyśleć, że coś takiego może się stać, to wolał stać i się patrzeć, jak niepilnowany Thiago wali dobitkę na pustaka.
Trzecia bramka to strzał w środek bramki zza pola karnego, a Turek mija się z piłką.
Tych błędów nie wyeliminuje się zmianą formacji. Je się wyeliminuje tylko wtedy, gdy Turek i Dalot nie zagrają już nigdy chociażby minuty w tym klubie.
16.09.2025 do newsa Manchester City - Manchester United 3:0. Czerwone Diabły bez argumentów w derbach Manchesteru
Pokaż
Komentarz zedytowany przez usera dnia 16.09.2025 15:06Nie sądzę, aby zmiana formacji była tutaj kluczowa. Graliśmy już większością tych piłkarzy w formacji z czwórką obrońców i efekt był taki, że żegnaliśmy ETH będąc na 14 miejscu - między innymi po porażkach 3-0 z City i Totkami, gdzie absolutnie nie można było znaleźć ani jednego pozytywu.
Moim zdaniem sknociliśmy okienko transferowe i tutaj trzeba dać żółtą kartkę w stronę zarządu. Sprowadziliśmy Cunhe i Mbeumo, gdzie w klubie na dziesiątce był już przecież najlepszy kreator ligi - Bruno. Moim zdaniem Cunha był niepotrzebny. W jego miejsce powinien trafić środkowy pomocnik i to z górnej półki. Brakiem tego jednego transferu sprawiliśmy, że nasz najlepszy zawodnik gra na nie swojej pozycji przez co wykastrowaliśmy go z jego największych atutów. Do tego Bruno jest słabym środkowym pomocnikiem co sprawia, że mamy tam dziurę. Słabość Bruno na tej pozycji oddziałuje też na drugiego pomocnika (Ugarte), który zamiast skupić się w pełni na swojej grze, to musi też często naprawiać braki Fernandesa. Brak jednego transferu, a ile przy tym problemów.
Co do samego początku sezonu, to myślę, że nie jest on wcale tak tragiczny. Cztery punkty po czterech meczach rzeczywiście mogą nie napawać optymizmem, ale przypominam, że graliśmy już z wicemistrzem, oraz trzecim miejscem poprzedniego sezonu. Jak rozłożymy te wszystkie cztery mecze, to wygląda to tak:
- Z Arsenalem byliśmy lepsi. Armatki jak już zdążyły nas wszystkich przyzwyczaić musieli wcisnąć gola po rzucie rożnym i po błędzie naszego bramkarza. Z drugiej strony ich bramkarz musiał świetnie obronić strzał Mbeumo z główki, albo Dorgu musiał trafić w słupek, a nie w bramkę. Mieliśmy lepsze xG, stworzyliśmy lepsze sytuacje, wyglądaliśmy lepiej, ale się nie udało.
- Z Fullham również byliśmy lepsi. Mecz był zremisowany przez Bruno, bo najpierw nie trafił z karnego, a później odpuścił krycie przy bramce wyrównującej. (dlatego nie może grać jako ŚP, bo z tym kryciem mu się to bardzo często zdarza) Do tego standardowo szwankowała skuteczność, bo chociażby Cunha będąc sam na sam w polu karnym walnął piłkę prosto w bramkarza.
- Z Burnley nie ma co pisać. Po pierwszej połowie powinno być spokojnie 2-0 dla nas, ale szwankowała skuteczność. Bramka na 2-2 padła ponownie po błędzie bramkarza zupełnie tak jak z Arsenalem. Finalnie udało się wyrwać zasłużone zwycięstwo.
- Z City była katastrofa. Dostaliśmy w czape 3-0 i byliśmy po prostu gorsi. Mimo to warto zwrócić uwagę na statystykę xG, która nie była taka zła. Obywatele mając xG na poziomie 1.85 strzelili aż 3 bramki, a my mając xG na poziomie 1.57 nie strzeliliśmy ani jednej. Dlaczego? Bo oni mieli bramkarza z prawdziwego zdarzenia, a u nas grał Turek.
Oczywiście, żeby nie było tak kolorowo, to widzę też minusy pracy Amorima. Usilne wciskanie Bruno na ŚP odbija nam się czkawką. Skoro Cunha i Mount wypadli w meczu z Burnley, to psim obowiązkiem na mecz z City było wystawić Bruno wyżej. Postawienie na Turka w bramce, który w tym sezonie potwierdził kilkukrotnie, że się nie nadaje, to też skandal. Lammens nie przyszedł w sobotę przed meczem, tylko trafił tu już dwa tygodnie temu. To jest wystarczający czas, żeby móc już wskoczyć do pierwszego składu. Moim zdaniem na mecz z Chelsea obowiązkowo musi być tak:
- Amad musi iść na prawe wahadło. Na lewej dziesiątce zagrał tragicznie, a na prawej dziesiątce gra Mbeumo. Na wahadle jest lepszy niż Mazra, który u nas najlepiej wyglądał jako jeden ze środkowych obrońców.
- Lammens na bramkę!
- Bruno na dziesiątkę!!
- Shaw na trybuny
- Na ŚP Casemiro albo Mainoo
Jeśli Amorim dalej wystawi Bruno na środkowego pomocnika i znowu to się nie sprawdzi, to raczej będzie ciężko w tym sezonie.
07.08.2023 do newsa Manchester United – Athletic Bilbao 1:1. Pellistri bohaterem ostatniej akcji
Pokaż
Tottenham odrzucił ponad 100 milionów od Bayernu, gdzie Bawarczycy nie są absolutnie żadnym rywalem dla Bayernu, bo grają w innej lidze, a nawet w europejskich pucharach się nie spotkają, a mają zaakceptować mniejszą ofertę od nas, gdzie my rywalizujemy z nimi bezpośrednio w lidze? Powiedz mi, gdzie tu jest sens?
Do tego wytłumacz mi, dlaczego kompletnie nie bierzesz pod uwagę, że my już wydaliśmy w tym okienku prawie 200 milionów, gdzie na początku okienka mówiło się o około 120 milionach na czysto, a reszta zależna od sprzedaży. To nie jest tak, że my teraz zaczniemy sprzedawać piłkarzy i całość z tej kwoty przeznaczymy na zakup kolejnych zawodników - my już teraz sprzedajmy, żeby wyrównać transfer Hojludna.
Do tego nie zapominaj, że lata kupowania piłkarzy przy równoczesnym braku sprzedaży zaczyna odbijać nam się czkawką. Nie bez przyczyny poważni dziennikarze wspominali o wiszącym nad nami FFP. My nie możemy przekroczyć pewnej kwoty, nawet jeśli będzie dalej kasa, bo inaczej czekają nas konsekwencje - w najlepszym przypadku finansowe, a w najgorszym ban na transfery, albo wykluczenie z europejskich pucharów.
14.06.2022 do newsa Manchester United potwierdził pierwszy mecz Ten Haga na Old Trafford
Pokaż
A na devilpage po staremu - dwubiegunowość i popadanie ze skrajności w skrajność. Niby człowiek wie o tym od dawna, a i tak co tu wejdzie to nie może się nadziwić.
Jeszcze niedawno panowała istna ekstaza. Ludzie się cieszyli, że United nie zamierza już przepłacać, Erik ma mieć pełną kontrolę nad transferami, a same transakcje mają przebiegać dużo ciszej niż dotychczas.
Minęły raptem dwa-trzy tygodnie i już zaczął się płacz, że Nunez trafił do Live (widać część użytkowników tej strony dalej lubi przepłacać), zaczęło się wybieranie na siłę swoich zawodników i pomijanie wizji Erika (kto oglądał choć kilka meczów Ajaxu ten wie, że Bissouma, choć dobry, to nie jest raczej preferowanym typem śpd dla stylu jaki chce wprowadzić Erik), a brak codziennych ploteczek transferowych traktują jako wyznacznik braku działań na rynku (choć topowe źródła podawały, że teraz ma być wszystko załatwiane znacznie ciszej).
Mamy połowę czerwca, zlitujcie się trochę i przestańcie narzekać. Ja rozumiem, że w idealnym świecie powinniśmy już mieć dzisiaj dopięte wszystkie transfery, ale to niestety tak nie działa. Spójrzmy na konkurencję:
Liverpool - musiał zapłacić za Nuneza praktycznie tyle ile Benfica sobie zażyczyła. Moim zdaniem cena kosmiczna jak na zawodnika z jednym dobrym sezonem.
City - Haaland świetny grajek, ale o tym transferze mówiło się już od jakiegoś czasu. Do tego tam sprawa była prosta, bo wystarczyło zapłacić klauzulę i nie trzeba było się bawić w podchody z BvB.
Tottenham - Tutaj trzeba pochwalić, fajne transfery skrojone pod Conte. Wahadłowy, który umie zarówno bronić jak i atakować, oraz defensywny pomocnik, który ma pojęcie o bronieniu. (Ale z kreacją jest już u niego trochę gorzej, a na tym bardzo zależy Erikowi)
Chelsea - brak transferów, a do tego odchodzi od nich jeden z filarów w postaci Rudigera.
Arsenal - brazylijski kot w worku, który jakby przyszedł do nas to chyba byście zlinczowali zarząd jeszcze tego samego dnia.
Nie ma aż takiej tragedii, zważywszy na to, że wszystkie wymienione wyżej kluby mają u siebie menadżerów, którzy zdążyli już trochę popracować, poznali skład i znają mocne jak i słabe strony zawodników. U nas Erik ten etap ma jeszcze przed sobą.
Trzeba być cierpliwym i po prostu czekać w spokoju. Skoro Erik chce De Jonga to niech mu załatwiają De Jonga. Nawet jakby to miało długo trwać. Przecież oczywiste jest to, że Barcelona nie zaakceptuje od razu pierwszej oferty. Po to okienko trwa dwa miesiące, a nie dwa dni, żeby był czas na negocjacje.
P.S W tamtym sezonie każdy się jarał okienkiem transferowym. Przyszedł Sancho, Varane i Ronaldo. Wiecie kiedy padło słynne "Here we go" od Romano odnośnie pierwszego transferu? "Dopiero" ostatniego dnia czerwca, czyli za ponad dwa tygodnie licząc od dzisiaj :)