Manchester United zgarnął komplet punktów w meczu z Aston Villą dzięki bramkom Casemiro, Matheusa Cunhy i Benjamina Sesko. Kluczowy w spotkaniu znów był Bruno Fernandes, który zanotował dwie asysty. Portugalczyk pobił klubowy rekord asyst należący do Davida Beckhama. Kapitan United zapisał na swoim koncie 15. i 16. asystę w tym ligowym sezonie.
– Byłem zadowolony z wielu rzeczy. Wyglądaliśmy na dobry zespół. Szacunek dla Aston Villi, bo mieli swoje momenty w meczu, ale przez większość czasu to my wyglądaliśmy groźnie. To ważne spotkanie, bo wcześniej przegraliśmy. Chłopcy zareagowali niesamowicie dobrze – stwierdził Carrick w rozmowie z
BBC Sport.
– Dwa dobre zespoły. Nie zawsze będzie to coś szalonego i trzymającego w napięciu. W przerwie byliśmy w dobrym położeniu i chcieliśmy więcej. Wiedzieliśmy, że stać nas na zwycięstwo. Chłopcy wspaniale zakończyli ten mecz.
Carrick po starciu z The Villans nie uniknął pytania o Bruno Fernandesa. Portugalczyk należał do wyróżniających się zawodników na boisku.
– Jesteśmy zachwyceni, że mamy Bruno w zespole. Udowodnił wielokrotnie, że w ważnych momentach potrafi mieć wpływ na losy meczu. Jest tutaj cały czas, wyróżnia się na treningach i w meczach. Zawsze można na niego liczyć. Przeszedł tutaj wzloty i upadki, ale nigdy go to nie wytrąciło z rytmu. Dziś zrobił różnicę – stwierdził Carrick.
Manchester United dzięki wygranej umocnił się na trzeciej pozycji w Premier League. Czerwone Diabły są na dobrej drodze, aby wywalczyć sobie awans do Ligi Mistrzów.
– Wygrywanie nas cieszy. To fajne uczucie i chcemy do tego przywyknąć. Rozumiemy, w którym miejscu jesteśmy i co trzeba, aby wygrywać takie spotkania jak dziś. Jesteśmy w dobrym położeniu, lecz do końca jest o co grać – dodał Carrick.
Manchester United kolejne ligowe spotkanie rozegra w piątek 20 marca. Czerwone Diabły zmierzą się na wyjeździe z Bournemouth.