Słoweński napastnik w ostatnich tygodniach dwukrotnie ratował Czerwone Diabły z opałów. W spotkaniu z Fulham (3:2) zdobył zwycięskiego gola, a
we wtorkowym starciu z West Hamem jego bramka dała drużynie cenny punkt na wyjeździe.
Forma Benjamina Sesko musi cieszyć, bo młody napastnik trafił do siatki 5 razy w ostatnich 6 meczach w Manchesterze United.
– Szczerze mówiąc, to Benjamin zachowuje się tak samo przez cały sezon, bez względu na to, czy zaczyna mecz na ławce, czy też nie – stwierdził Senne Lammens cytowany przez dziennik
Manchester Evening News.
– Wie doskonale, jak ważnym jest dla nas piłkarzem, nawet jeśli nie gra w wyjściowej jedenastce. Tak było dziś i w spotkaniu z Fulham. Kiedy potrzebujemy bramki, to zawsze możemy na niego liczyć.
– To właśnie dlatego był dla nas dziś ważny. Myślę, że dobrze wykonał swoją pracę. Jeśli będzie zaczynał mecze w wyjściowym składzie, to również tak będzie. Fajnie móc na niego liczyć w obu przypadkach – dodał Lammens.
Belgijski bramkarz pytany o to, czy słabszy występ Manchesteru United wynikał z faktu, że drużyna zaledwie trzy dni temu grała z Tottenhamem Hotspur, odpowiedział: – Myślę, że mogą to być dwie kwestie. West Ham to zawsze trudny przeciwnik, zwłaszcza u siebie. Mieliśmy z nimi problem, kiedy graliśmy na Old Trafford. Przyjazd tutaj nie jest łatwy.
– Wiedzą, co muszą robić i jak bronić z nami. Zawsze gra się trudno z zespołem stawiającym niski blok. Nie zagraliśmy tak dobrze, jak w ostatnich tygodniach. Ten wynik to więc kwestia wszystkiego. Fakt, że rozgrywaliśmy ostatni mecz niedawno nie może by wymówką. West Ham również miał wtedy swój mecz.
– Gramy w tym sezonie jeden mecz w tygodniu i trochę czujemy nogi. Jeśli jednak chcemy być zespołem grającym o czołowe lokaty, to nie możemy używać takich wymówek. Trzeba wyciągnąć wnioski, bo będziemy jeszcze grać z zespołami takimi jak West Ham. Trzeba potrafić z nimi grać i kreować sobie okazje – dodał Lammens.
Manchester United do rywalizacji o ligowe punkty wróci w poniedziałek 23 lutego. Czerwone Diabły zmierzą się na wyjeździe z Evertonem.