Manchester United zanotował trzecie zwycięstwo z rzędu pod wodzą angielskiego szkoleniowca. Niedzielne starcie było najbardziej dramatyczne, bo zwycięskiego gola udało się zdobyć dopiero w 94. minucie.
– Sporo się dziś działo. Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, jak dobrym zespołem jest Fulham. Pytano mnie, czy przeciwnicy będą bronić się głęboko, ale wiedziałem, że dziś nie czeka nas taki mecz. To dobra drużyna. Musieliśmy odpowiedzieć na wiele pytań i to zrobiliśmy. Chłopcy włożyli sporo sił w ten mecz i byli naprawdę zdesperowani, aby wygrać – stwierdził Carrick w rozmowie z
BBC Sport.
Angielski szkoleniowiec pytany o wejście Benjamina Sesko, który zdobył zwycięskiego gola, odpowiedział:
– Wejście Benjamina i taki moment to dla niego wielka sprawa. Fajnie, że mógł tego doświadczyć na oczach Stretford End. Nie ma lepszego miejsca, aby strzelić zwycięskiego gola.
– To ważna chwila dla każdego. Można to było poczuć po tym jak każdy świętował, od sztabu po kibiców. To jedna z wyjątkowych chwil.
Carrick przyznał, że spodziewał się trudnej przeprawy z Fulham. Przebieg meczu potwierdził to, co o starciu z The Cottagers myślał angielski szkoleniowiec przed pierwszym gwizdkiem.
– To dla nas ważne zwycięstwo. Są dobrym zespołem i blisko nas w tabeli. To jedno z ważniejszych spotkań, jeśli chodzi o narrację. Każdy mecz jest ważny i każdy trzeba tak traktować. W kolejnym tygodniu trzeba iść dalej. Dziś było ciężko.
– Wszyscy spodziewali się, że przystępując do tego meczu będzie inaczej. Ale psychicznie i fizycznie byliśmy gotowi. Ostatecznie osiągnęliśmy, co chcieliśmy – dodał Carrick.
Manchester United wróci do rywalizacji w Premier League w sobotę 7 lutego. Czerwone Diabły zmierzą się na Old Trafford z Tottenhamem.