Ruben Amorim w ostatnich tygodniach musi radzić sobie z mocno okrojonym składem Manchesteru United. Braki zawodników negatywnie odbijają się na grze Czerwonych Diabłów.
» Ruben Amorim w ostatnich meczach nie miał do dyspozycji pełnego składu Manchesteru United | Fot. MUTV
Manchester United w grudniowym meczu z Aston Villą (1:2) stracił z powodu kontuzji Bruno Fernandesa. Na Puchar Narodów Afryki wyjechali natomiast wcześniej Amad Diallo i Bryan Mbeumo. Mocno ucierpiała na tym ofensywa Czerwonych Diabłów.
Manchester United w ostatnim meczu z Wolverhampton Wanderers (1:1) miał współczynnik oczekiwanych goli tylko na poziomie 0.8.
– Nie lubię o tym mówić, bo brzmi to jak wymówka. To pech, że straciliśmy w tym samym czasie Amada, Bryana i zwłaszcza Bruno – stwierdził Amorim na konferencji prasowej przed meczem z Leeds United.
– Mieli dużo większy udział w kreowaniu sytuacji, niż jacykolwiek inni zawodnicy. Jeśli tracisz całą trójkę w tym samym czasie, to każdy zespół miałby problem.
– Macie dostępne dane i widzicie, że cała trójka kreuje dla nas najwięcej sytuacji. Jeśli stracisz nie jednego, ale całą trójkę w tym samym czasie, to oczywiste, że będziemy mieli problemy. Trzeba później ponownie ułożyć układankę. Kto zagrywa ze stałych fragmentów? Amad, Bryan i Bruno. Wszystko jest połączone i trzeba mieć tego świadomość.
– Jesteśmy coraz bliżej dostępności całej trójki. Najważniejsze jest to, aby zrozumieć, dlaczego mieliśmy problemy w ostatnich trzech meczach, jeśli chodzi o kreowanie sytuacji i jakość. To jest jasne – dodał Amorim
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.