W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę, bezpieczeństwo i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w naszym dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.
Sir Alex Ferguson nie jest zaskoczony karą, którą Angielska Federacja Piłkarska nałożyła w piątek na Rio Ferdinanda.
» Sir Alex Ferguson nie jest zaskoczony decyzją Angielskiej Federacji Piłkarskiej
Obrońca Manchesteru United został ukarany grzywną w wysokości 45 tysięcy funtów, bo FA dopatrzyła się niewłaściwego zachowania Ferdinanda w serwisie społecznościowym Twitter.
Ferdinand entuzjastycznie zareagował na wpis jednego z użytkowników, który określił Ashleya Cole'a mianem choc-ice (biały w środku, czarny na zewnątrz – przyp. red). Federacja uznała, że Rio złamał przepis E3.
– Niemal oczywistym było, że to się wydarzy. Angielska Federacja Piłkarska chce ukrócić ten proceder – mówi sir Alex Ferguson.
– Co mnie jednak zaskakuje, to fakt, że piłkarze twittują od lat i nigdy nie byli karani przez FA. To pozycja Ferdinanda w świecie futbolu to spowodowała. A to w jakim klubie gra, to być może kolejna kwestia.
Sir Alex jasno dał do zrozumienia, że nie jest fanem Twittera. Szkot nie zamierza jednak zabraniać piłkarzom korzystania z mediów społecznościowych.
– Twitter? Nie rozumiem tego. Nie wiem, dlaczego ktokolwiek miałby zaprzątać sobie tym głowę – mówi Ferguson.
– Twitter jednak jest, a my jako klub wydaliśmy piłkarzom instrukcję, że nie mogą wypowiadać się na temat Manchesteru United.
– Rio jest dojrzałym facetem, ale musi pamiętać, że jedno słowo może zrobić różnicę. Później nie będzie można go już cofnąć – dodaje Ferguson.
Wielbicielka: To prawda..śledząc jego wpisy można sie przekonać, że świetny z niego Człowiek:) Ostatnio na Twitterze jest też Chicharito i też się Go przyjemnie czyta.
ax1d: To jest straszna głupota. Dobrze, że nie sprawdzają, czy przypadkiem nie "dał klapa" dziecku, co w myśl "nowoczesnego, bezstresowego wychowania" byłoby karygodne.
Nie wyobrażam sobie, jak pracodawca, jakikolwiek by nie był, mógłby kontrolować całe moje życie, na czele z jego prywatną częścią. Jest to dla mnie nie do pomyślenia.
Gdyby Best czy Gascoigne grali w dzisiejszych czasach, po jednym sezonie byliby bankrutami, a FA zabrałaby im całe wynagrodzenie.
sisinho: Ja nie rozumiem tylko jednego. Jak ktoś będący profesjonalistą może zaprzątać sobie głowę jakimś bezsensownym portalem społecznościowym jakim jest Twitter. Na prawdę nie ma innych, ciekawszych rzeczy do zrobienia czy jakiegoś hobby tylko wypisywanie głupot na Twitterze, przez którego później ma problemy? Przecież to nie pierwszy taki przypadek, i Rio o tym dobrze wiedział.
ax1d: Yaankes, nie chodzi mi o grę, bo tego, jak poradziłby sobie Best, się nie dowiemy. Chodzi mi o to, co dwaj panowie, których wymieniłem, robili poza boiskiem, a robili dużo ;) Już wtedy byli największymi skandalistami swoich czasów, a teraz...? Jeśli Rio za jakąś głupotę napisaną na Twitterze płaci 50K funtów, to co powiedzieć o poważniejszych wybrykach...?
A może to jest właśnie jego hobby :) Tego też się nie dowiemy. Nie zmienia to faktu, że jeśli takie hobby sobie znalazł, to trzeba przyznać, że jest dość kosztowne ;)
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.