Anders Lindegaard po raz drugi z rzędu zachował czyste konto w meczu rezerw i jest gotowy wrócić do pierwszego składu Manchesteru United.
» Anders Lindegaard chce być maksymalnie zaangażowany w dwa ostatnie mecze Manchesteru United w tym sezonie
Duńczyk ma raczej niewielkie szanse na pojawienie się w bramce Czerwonych Diabłów przed zakończeniem sezonu, bo do końca rozgrywek pozostały dwa mecze – ze Swansea City i Sunderlandem. Lindegaard po cichu liczy jednak na szansę od sir Alexa Fergusona, bo wciąż marzy o wyjeździe na EURO 2012.
– Czuję się coraz lepiej – przyznał Anders w piątek na łamach MUTV. – Czuję się odrobinę lepiej niż w ostatnim meczu. Dziś miałem spokojny dzień w biurze, ale generalnie mam się dobrze (rezerwy Manchesteru United zremisowały z Sunderlandem 0:0 – przyp. red).
– Głównie chodzi o odpowiedni timing. Nad większością pozostałych rzeczy można pracować na treningach, ale to w meczach łapie się dalekie piłki za plecami obrońców. Chodzi o uporządkowanie tego. Do zakończenia sezonu pozostały dwa mecze i chcę być w nie zaangażowany jak to tylko możliwe. Walczę o wyjazd z Danią na EURO 2012, więc mam o co grać.
– Jestem dumnym Duńczykiem i chcę reprezentować mój kraj – deklaruje bramkarz Manchesteru United.
Lindegaard przyznaje również, że nie było mu łatwo oglądać poczynania Czerwonych Diabłów z poziomu trybun. Duńczyka szczególnie zabolał fakt, że mistrzowie Anglii oddali pozycję lidera Manchesterowi City.
– Siedzenie na trybunach i bycie widzem, kiedy Manchester United oddawał kontrolę City w wyścigu po tytuł było straszne. Chłopaki mieli fantastyczną serię z wieloma zwycięstwami, ale w ostatnich dwóch spotkaniach nie osiągnęliśmy rezultatów, które chcieliśmy. Walka o tytuł nie jest jednak jeszcze skończona, a dwa ostatnie mecze będą bardzo ważne – stwierdza Anders.
– Mecz z Newcastle będzie trudny dla Manchesteru City. Z powodu kibiców i stadionu to jedno z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejsze, spotkanie wyjazdowe którego doświadczyłem. Mam nadzieję, że z odrobiną szczęścia znów wszystko będzie w naszych rękach. Nie bylibyśmy w obecnym miejscu, jeśli byśmy w to nie wierzyli – dodaje Lindegaard.
Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis
nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety osoby będą banowane bez możliwości odwołania.