Manchester United długo był łączony z takimi zawodnikami jak Elliot Anderson, Sandro Tonali i Mateus Fernandes. Czerwone Diabły uznały jednak, że nie chcą płacić za tych zawodników wygórowanych kwot. Manchester City wyłożył za Andersona 116 milionów funtów, a Tottenham Hotspur za włosko-portugalski duet zapłacił 185 milionów funtów.
Manchester United został zmuszony zrewidować swoją listę życzeń.
Teraz Czerwone Diabły będą celować w transfer Alexa Scotta (Bournemouth). Jeśli Anglik okaże się niedostępny, to klub z Old Trafford ruszy po Aureliena Tchouameniego (Real Madryt) lub Andreya Santosa (Chelsea).
Sander Berge od dawna na celowniku Manchesteru United
Najmniej kosztowną opcją może być sprowadzenie Sandera Berge z Fulham, którym Manchester United interesował się już w 2024 roku. Wówczas Norweg był piłkarzem Burnley i ostatecznie przeniósł się do Fulham za 25 milionów funtów.
Berge dobrymi występami na mistrzostwach świata udowadnia, że mógłby być ciekawym rozwiązaniem do wzmocnienia linii pomocy Manchesteru United. Notowania 28-latka mocno wzrosły po ostatnich meczach reprezentacji Norwegii, która awansowała do ćwierćfinału mundialu.
– Sander Berge to interesująca opcja. Gra naprawdę dobrze dla reprezentacji Norwegii na mistrzostwach świata. Ma 28 lat i Manchester United przyglądał mu się, zanim trafił z Burnley do Fulham. Nie ruszyli po niego, ale Fulham zrobiło to za 25 milionów funtów. Teraz kosztowałby więcej – stwierdził dziennikarz Laurie Whitwell z The Athletic w podkaście
Talk of the Devils.
– Byłby piłkarzem, który od razu wpasowałby się do drużyny. Nie będzie gwiazdą i nie odmieni całkowicie United, ale jest kimś, kto mógłby grać na tym poziomie – dodał Whitwell.
Kontrakt Sandera Berge z Fulham obowiązuje do czerwca 2029 roku.