jayjay2: Komentarz zedytowany przez usera dnia 12.06.2026 13:41>Zdobywał jak na swoją pozycje wiele goli 5-10 na sezon i dokladał kilka asyst.
17/18 - 0 bramek, 0 asyst we wszystkich rozgrywkach (1309 minut)
18/19 - 2 bramki, 0 asyst we wszystkich rozgrywkach (1227 minut)
19/20 - 5 bramek, 1 asysta we wszystkich rozgrywkach (2454 minut)
20/21 - 7 bramek, 2 asysty we wszystkich rozgrywkach (3428 minut)
21/22 - 2 bramki, 1 asysta we wszystkich rozgrywkach (3001 minut)
22/23 - 3 bramki, 1 asysta we wszystkich rozgrywkach (1688 minut)
23/24 - 10 bramek, 3 asysty we wszystkich rozgrywkach (2775 minut)
>Trzeba tez otwarcie powiedzieć że nikt nigdy nie postawił na niego w 100% jako na podstawowego zawodnika wokół którego budujemy skład. Zawsze był w cieniu i pełnił funkcje zapchajdziury obok Pogby, Casemiro czy Freda
To nieprawda. W pierwszych dwóch sezonach nie miał szans z Pogbą, Herrerą i Maticiem, więc słusznie siedział na ławce. Po odejściu Andera był już podstawowym zawodnikiem u OGSa - w sezonie 19/20 wychodził 20 razy w podstawowym składzie w lidze na 29 możliwych, gdy był dostępny. Wystarczy spojrzeć na liczbę minut, które podałem wyżej. Miejsce stracił dopiero w sezonie 22/23, gdy przyszedł Casemiro i Eriksen, z którymi nie miał żadnych szans na gre. Odzyskał je w 23/24 (2775 minut), gdy były problemy z kontuzjami Eriksena, a jedynym pomysłem na grę ten Haga było tysiąc wrzutek w pole karne z nadzieją, że ktoś to przetnie.
>Pozbyliśmy się z klubu gościa nad którym pracowaliśmy przez wiele lat i który w końcu był gotów był udowodnić swoją wartość będąc fundamentem środka pola na kolejnych 5-6 lat
Jak niby McTominay mógłby być fundamentem naszego środka pola, skoro nie ma żadnych atutów środkowego pomocnika? Jego jedynym atutem jest wejście bez krycia w drugie tempo w pole karne, wbiegając na piłkę twarzą do bramki, gdy rywale kryją już swoich. W tym sezonie w Napoli było sporo kontuzji i musiał grać w środku pola - Napoli z McTominayem w środku pola skompromitowało się w LM, a w lidze też nie było już tak kolorowo. Szkot to tylko gorsza wersja Fellainiego z lepszym PR-em i statusem wychowanka.