Szanse Mainoo na wyjazd na mundial, który w tym miesiącu startuje w USA, Kanadzie i Meksyku, w pierwszej części sezonu 2025/2026 były niewielkie. Ruben Amorim nie widział dla młodego pomocnika miejsca w wyjściowym składzie.
Sytuacja Mainoo odmieniła się, kiedy w styczniu do klubu przyszedł Michael Carrick. 44-letni Anglik od razu przywrócił 21-latka do wyjściowej jedenastki, a ten odpłacił mu się dobrymi występami. Uwagę na grę pomocnika United zwrócił też Thomas Tuchel, selekcjoner reprezentacji Anglii. Mainoo nie ma wątpliwości, że duża w tym zasługa Carricka.
– Zdecydowanie, powiedziałem mu, że jestem bardzo wdzięczny. Gdyby nie stawiał na mnie, to by mnie tutaj nie było. Zawsze będę mu za to bardzo wdzięczny – stwierdził Mainoo w rozmowie z
talkSPORT.
Udana współpraca z Carrickiem
Piłkarze Manchesteru United owocną współpracę z Michaelem Carrickiem będą mogli kontynuować w kolejnym sezonie, bo klub z Old Trafford
przedłużył umowę z angielskim trenerem do czerwca 2028 roku.
– Jesteśmy z tego powodu bardzo zadowoleni. Od samego początku wspieraliśmy menadżera. Zanotowaliśmy wiele dobrych występów pod jego rządami. Uwielbiam to w jaki sposób prowadzi mnie i zespół. Myślę, że każdy w składzie się z tym zgodzi. Kiedy oficjalnie dostał tę posadę, to wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi – dodał Mainoo.
Dla Mainoo zbliżające się MŚ 2026 będą pierwszą imprezą tej rangi. Młody Anglik na swoim koncie ma już jeden wielki turniej. Dwa lata temu pokazał się ze znakomitej strony na EURO 2024 i dotarł z reprezentacją Anglii do finału mistrzostw Starego Kontynentu.