Obaj zawodnicy zakończony niedawno sezon spędzili na wypożyczeniach. Rashford bronił barw Barcelony, a Onana grał w Trabzonsporze. Zawodnicy zbierali dobre recenzje za swoje występy, lecz przyszłość piłkarzy jest niepewna.
Rashford miał nadzieję na pozostanie w Barcelonie, bo kataloński klub w umowie wypożyczenia z Manchesterem United zapisał opcję wykupu piłkarza za 26 milionów funtów. Ostatnie doniesienia sugerują, że
Katalończycy są skłonni zaoferować Czerwonym Diabłom zaledwie połowę tej kwoty i szanse na pozostanie Anglika maleją z dnia na dzień.
FC Barcelona w ostatnim czasie zakontraktowała Anthony’ego Gordona i Manchester United musiałby pójść klubowi z Camp Nou na rękę, aby ten sięgnął też po Marcusa Rashforda. Czerwone Diabły nie chcą jednak obniżać ceny za Anglika.
Opcja wykupu Rashforda jest aktywna do 15 czerwca. Po tym czasie Manchester United będzie mógł rozmawiać z innymi klubami na temat transferu reprezentanta Anglii. Dziennik
Daily Mail informuje, że jeśli sytuacja szybko się nie wyjaśni, to Rashford rozpocznie okres przygotowawczy z Czerwonymi Diabłami.
Rashford przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Anglii przed mistrzostwami świata. Kadrowicze wznowią przygotowania do nowego sezonu na przełomie lipca i sierpnia.
Transfer Onany pilniejszą sprawą
Manchester United będzie miał mniej czasu na wyjaśnienie przyszłości Andre Onany. Reprezentacja Kamerunu nie wywalczyła awansu na mistrzostwa świata. To oznacza, że Onana będzie musiał zameldować się w centrum treningowym w Carrington na początku lipca. Czerwone Diabły pierwszy sparing mają przewidziany na 18 lipca z Wrexham.
Trabzonspor jest zainteresowany przedłużeniem wypożyczenia Onany na kolejny sezon. Tureckie media spekulują, że do gry o Kameruńczyka może włączyć się Besiktas. Jeśli jednak z tych planów nic nie wyjdzie, to Onana formę przed startem sezonu 2026/2027 będzie szlifował w Manchesterze United.
Klub z Old Trafford chciałby uniknąć scenariusza, który zakłada powrót Rashforda i Onany. Czerwone Diabły z tak problematyczną sytuacją musiały radzić sobie w ubiegłym roku, kiedy do tzw. Bomb Squad trafili Marcus Rashford, Jadon Sancho, Antony, Alejandro Garnacho i Tyrell Malacia. Z tej piątki nowego klubu nie znalazł wówczas jedynie Malacia. Holender z końcem czerwca oficjalnie pożegna się z Czerwonymi Diabłami.