Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

Wywiad z Tomaszem Ćwiąkałą

Wywiady » Wywiad z Tomaszem Ćwiąkałą


Wywiad z Tomaszem Ćwiąkałą Już w najbliższy czwartek na Estadio Balaídos dojdzie do pierwszej konfrontacji półfinałowej Ligi Europy pomiędzy Celtą Vigo i Manchesterem United. By dowiedzieć się czegoś więcej na temat najbliższego rywala Czerwonych Diabłów, zwróciliśmy się do eksperta w dziedzinie hiszpańskiego futbolu oraz komentatora Eleven, Tomasza Ćwiąkały.

Wypowiedział się on między innymi na temat najmocniejszych stron drużyny Eduardo Berizzo oraz wskazał swojego faworyta do awansu do finału rozgrywek.

Czy Manchester United może uznać wylosowanie Celty jako szczęśliwy traf, biorąc pod uwagę skład drugiego półfinału?
- Na papierze nazwa „Celta” robi najsłabsze wrażenie, ale biorąc pod uwagę rozwój tej drużyny - nigdy nie powiedziałbym, że to łatwe losowanie. Celta już w poprzednim sezonie grała kapitalną piłkę. Wtedy prym wiodła trójka z przodu - Nolito, Aspas, Orellana, nazywana nawet miniaturką MSN z Barcelony. Od tamtej pory sporo się wydarzyło. Nolito ruszył do City, Orellana skłócił się z trenerem i odszedł na wypożyczenie do Valencii, a Aspas wykręca fenomenalne liczby i dziś jest chyba najlepszym hiszpańskim napastnikiem. Do tego rozwinęło się wielu innych piłkarzy jak Alvarez, Radoja, Sisto czy Guidetti. Celta to dziś porządnie zorganizowana drużyna i idealne miejsce na odbudowanie kariery. W ciągu sezonu twoja wartość spokojnie może skoczyć o kilka milionów euro.

Celta zajmuje obecnie jedenaste miejsce w ligowej tabeli. Czy to pozycja zgodna z oczekiwaniami przedsezonowymi?
- Teoretycznie nie, ale z drugiej strony od dłuższego czasu piłkarze mówią, że priorytetem jest Liga Europy. Jeśli prześledzimy, jakie jedenastki wystawiał Berizzo na poszczególne mecze, np. ostatni z Athletikiem, to przekonamy się, że podstawą było szybkie utrzymanie i pełna moc na puchary. Czy Celta zasługuje na jedenaste miejsce? Nie. Zasługuje nawet na Europę, ale nie ma tak szerokiej kadry jak choćby Villarreal, Sevilla czy nawet Sociedad, by móc regularnie walczyć o awans do pucharów. Taki jest jednak oczywiście cel. Zbudować drużynę - powiedzmy - na miarę Villarrealu.

Jaka jest najmocniejsza, a jaka najsłabsza strona zespołu?
- Najmocniejsza? Iago Aspas przerasta tę drużynę o dwie klasy. W końcu napastnik reprezentacji Hiszpanii, który - o czym pewnie doskonale pamiętacie - strzelił w debiucie z Anglią na Wembley. Najsłabsza? Z żelaznej podstawowej jedenastki trudno wskazać kogoś, kto jakoś wyraźnie odstaje, o ile nie wskakuje jakiś rezerwowy np. Bongonda. Wadą na pewno jest brak doświadczenia. Wielu piłkarzy Celty - mimo że wcale nie są nastolatkami - jest jeszcze na dorobku.

Kogo w zespole Celty powinien najbardziej obawiać się Manchester United?
- Iago Aspasa. Wystarczy sprawdzić liczby. Pewnie kibice Premier League się teraz śmieją przypominając sobie Aspasa z Liverpoolu czy nawet Sevilli, ale to klasyczny przykład zawodnika, który najlepiej czuje się u siebie. A czuje się tak doskonale, że zimą odrzucał oferty z Chin, które - jak sądzę - mogły być nawet z osiem razy wyższe od tego, co dostaje w Vigo.

W ostatnim meczu ligowym Celta przegrała na własnym stadionie z Bilbao 0:3. Był to wynik słabej formy czy oszczędzania kluczowych zawodników?
- Zdecydowanie oszczędzania. Mnóstwo zmian w porównaniu z poprzednią kolejką, szansa dla anonimowych piłkarzy jak Lemos, Hjulsager czy takich, którzy zwykle siedzą (Beauvue). Potem Berizzo miał zresztą pretensje do piłkarzy o brak zaangażowania. Mieli pokazać, że zasługują na Primera, mieli grać o prestiż, a na tle Athletiku po prostu się skompromitowali. Każdy już myślał o United.

Jak hiszpańscy dziennikarze oceniają siłę Manchesteru United?
- Nie ma dziennikarza w Hiszpanii, który sądziłby, że to Celta jest faworytem. Podchodzą z bardzo dużym szacunkiem, bo jak inaczej? Dla Vigo starcie z takim rywalem to po prostu jedna wielka fiesta.

Jakie ustawienie najczęściej stosuje Eduardo Berizzo?
- Na ogół 4-2-3-1 z bardzo wysokim pressingiem na bramkarzu, o czym przekonała się Barcelona, a także po stracie piłki. Wysokim, ale nie aż tak szalonym jak w przypadku Sevilli. Główny znak zapytania to ustawienie ataku - czy dziewiątką będzie niesamowicie mobilny Iago Aspas, nieprzypisany do jednej pozycji, szukający rozgrywania i schodzący do skrzydła czy jednak klasyczna dziewiątka, czyli Guidetti. Za nimi trzeba uważać na Daniela Wassa, który dysponuje świetnym strzałem z dystansu i narzuca rytm drużynie. Celta to drużyna grająca czysty futbol. Widowiskowa, efektywna, jedna z najprzyjemniejszych do oglądania w Hiszpanii. Moim skromnym zdaniem to nawet najbardziej niedoceniana drużyna w Europie i sam uwielbiam komentować jej mecze.

Czy nieobecność Rubéna Blanco, Carlesa Planasa oraz Giuseppe Rossiego to poważne osłabienia dla Celty?
- W kontekście tego meczu niekoniecznie. Nie sądzę, żeby którykolwiek dostał szansę, gdyby był zdrowy. Ewentualnie Rossi, który przełamał się pod koniec sezonu, gdy wbił hat-tricka z Las Palmas, ale już dwie kolejki później znów zerwał więzadła.

Kto, Pana zdaniem, awansuje do finału z tej pary?
- Awansuje Manchester. Pewniak.

  Autor: Rio5fan       Data ukazania: 02.05.2017       Tłumacz: Rio5fan

Przeczytaj także inne wywiady:


PrzejdŸ do góry strony