Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

Wywiad z Ericiem Cantoną

Wywiady » Wywiad z Ericiem Cantoną

Wywiad z Ericiem Cantoną Eric Cantona, legenda Manchesteru United, której nie trzeba przedstawiać. W czwartkowy wieczór Francuz wziął udział w wydarzeniu, które odbyło się w manchesterskim The Lowry. Zanim Cantona pojawił się na scenie, odbyły się różnego rodzaje występy komików. W momencie pojawienia się Króla Erica, publiczność zaczęła śpiewać piosenki ku czci legendy United. Po jednej z tych piosenek Cantona powiedział: - Czy możecie coś dla mnie zrobić? Nigdy nie przestawajcie tego robić.

Kiedy zdecydowałeś się grać w Anglii?
Eric: Miałem 24 lata, byłem we Francji. Nie chciałem więcej grać w piłkę. Platini był menedżerem reprezentacji w tamtym czasie. Powiedział 'nie możesz przejść na emeryturę w wieku 24 lat'. Nie chciałem jednak dłużej występować we Francji. 'Myślę, że jest pewien kraj dla ciebie, gdzie można mówić o prawdziwym futbolu. To Anglia'.

Więc na początku przyszedłem do Sheffield Wednesday, gdzie grałem przez tydzień. Po tygodniu zapytałem 'kiedy podpiszę kontrakt?' Odpowiedzieli, że muszę spędzić kolejny tydzień na testach. Powiedziałem 'nie' [śmiech publiczności] W tygodniu graliśmy towarzyskie spotkanie, wygraliśmy cztery do iluś tam, a ja strzeliłem trzy bramki. Menedżerem Sheffield był wówczas Trevor Francis, który był świetnym piłkarzem.

Niezbyt dobrym menedżerem?
Eric: [Cantona podnosi ręce do góry i uśmiecha się] Nie powiedziałem tego. Przeniosłem się więc do Leeds.

[publiczność buczy i zaczyna śpiewać "We all hate Leeds scum"]
Eric: Wygraliśmy wtedy ligę.

[jeszcze głośniejsze buczenie...]
Eric: I później poszedłem do Man United, gdzie spędziłem najwspanialszy czas w moim życiu. Kocham Manchester United.

[wszyscy biją brawa]
Eric: Dziękuję bardzo. I dziękuję Michelowi Platiniemu i Alexowi Fergusonowi.

Alex Ferguson był dla ciebie świetnym menedżerem. Szybko zdobyłeś jego sympatię, prawda?
Eric: Był cudownym trenerem, gdyż był również cudownym człowiekiem. Jest darem dla ludzkości i usposobieniem pokory. Zawsze dawał nam motywację. Mogliśmy być siedem punktów przed rywalami, a on i tak potrafił znaleźć powód, żeby nas dodatkowo zmotywować. Kochaliśmy go i respektowaliśmy. Mało kiedy idzie to w parze.

Kto był twoją największą inspiracją?
Eric: Kto zaszczepił w nas miłość do futbolu kiedy byliśmy dziećmi? Dla mnie był to mój ojciec. Kochał piłkę. Był golkiperem, więc na tej pozycji zaczynałem moją karierę. Grałem w drużynie i wygrywaliśmy każde spotkanie po sześć, siedem do zera. Pomyślałem wówczas, że jeśli grałbym z przodu, mógłbym zdobywać gole, więc tak zrobiłem i zacząłem strzelać bramki.

Mój ojciec zawsze mówił, tak jak Alex Ferguson, nigdy otwarcie nie komplementował mojej gry, jednak zawsze sprawiał, że zdawałem sobie sprawę z tego, iż wszystko idzie po myśli. Jednocześnie jasno dawał do zrozumienia, iż muszę ciężej pracować.

Urodziłem się w 1966 roku, więc kiedy byłem chłopcem, Ajax był na szczycie. Uwielbiałem Johanna Cruyffa, który był liderem. Był wspaniałym piłkarzem. Pamiętam kiedy powiedział jedną ważną rzecz, która była dla mnie później ważna, mianowicie umiejętność przewidywania. Musisz wiedzieć co zrobisz z piłką, zanim otrzymasz podanie. Myślę, że to jest sekretem futbolu.

Które z trafień jest twoim ulubionym?
Eric: Uwielbiałem strzelać bramki, lecz największą frajdę sprawiało mi wypracowywanie okazji dla kolegów. To jak sprawienie komuś prezentu. Dla mnie to przyjemność. Nigdy nie zdobyłem bramki, o której marzyłem. Jest prosta. Golkiper ma piłkę, później każdy z drużyny podaje ją aż do momentu, kiedy wykańczam akcję. Nigdy nie będę menedżerem, ale jeśli bym był, chciałbym trenować drużynę, która zdobędzie taką bramkę.

Oczywiście, jedno trafienie było dla mnie ważne, to przeciwko Liverpoolowi. Była ostatnia minuta spotkania finałowego, rywalem był Liverpool. Energia pomiędzy fanami i piłkarzami była wyjątkowa. Czuliście to kiedykolwiek? To było wyjątkowe.

To wydarzenie prawie zakończyło twoją karierę w United, a teraz mówi się o tym z wyjątkowym uczuciem. Co sądzisz o pamiętnym ciosie kung-fu?
Eric: Myślę, że to było świetne. Zostałem znieważony tysiące razy bez jakiejkolwiek reakcji, jednak tym razem miałem odpowiedni dzień. Słyszałem piękny cytat, uwielbiam go. 'Błąd jest ukrytym pragnieniem' Dla niektórych był to błąd, z kolei dla mnie było to ukryte pragnienie.

Nie możesz tych ludzi nazwać kibicami. Nazywam ich chuliganami. Nigdy nie kopnąłbym w ten sposób kibica, kopnąłem piep**onego idiotę. Później zostałem zawieszony na 9 miesięcy.

Na konferencji nie chciałeś rozmawiać. Miałeś przygotowane coś do powiedzenia?
Eric: Może był to błąd? Albo skryte pragnienie? [Śmieje się Eric] Zbyt wielu dziennikarzy było na tej konferencji, chcieli bym skończył w więzieniu. Nie chciałem z nimi rozmawiać, bo mam gdzieś prasę. Mój klub kazał mi jednak udzielić wywiadu. Mogłem powiedzieć coś innego, jednak ja wypaliłem 'jest ciemno, o widzę światło' Co kocham, to właśnie fakt, że dziennikarze wciąż próbują rozszyfrować co tak naprawdę miałem na myśli. Wprawiło ich to w szał.

Po zawieszeniu, wróciłeś do gry w meczu przeciwko Liverpoolowi. Zaliczyłeś asystę i strzeliłeś karnego. Jakie to było uczucie?
Eric: Oczywiście było wspaniałe. Dziewięć miesięcy to długi okres, musiałem ciężko pracować, trenować dłużej niż inni, a mimo to nie mogłem grać nawet w meczach towarzyskich. Możesz trenować nawet przez 10 godzin dziennie, jednak mecz to coś wyjątkowego. Miałem długą przerwę, więc trochę się obawiałem. Zdobyta bramka była dla mnie niczym wyzwolenie. Ważne było, że mimo mojego zawieszenia Ferguson ciągle mnie trzymał w drużynie. Wiedział, iż wrócę do swojego poziomu po jakimś czasie. Wróciłem i sięgnęliśmy po dublet.

[Brawa publiczności...]
Czujesz się wzruszony, kiedy wracasz pamięcią do dni spędzonych w United?
Eric: Spędziłem tu najlepszy czas w swoim życiu. Kiedy skończyłem karierę, chciałem robić co innego. Nie chciałem patrzeć wstecz. Nie miałem żadnych zdjęć w domu, żadnego medalu. Nie chciałem być więźniem swojej przeszłości. Kiedy przybyłem do Manchesteru, dawałem z siebie maksimum, więc kiedy przeszedłem na emeryturę chciałem spróbować czegoś innego. Futbol jest jak narkotyk. Co tydzień, czasami dwa razy w tygodniu sięgasz po niego, to jest jak zastrzyk, więc nie jest łatwo, kiedy kończysz z tym.

Chciałem robić coś, co jest moją pasją. Aktywność fizyczna dawała mi adrenalinę, nie silniejszą od futbolu, jednak dostarczała mi emocje. Wielu piłkarzy zostaje ekspertami telewizyjnymi, lub popada w depresję. Lub jedno i drugie [śmiech publiczności] Albo zostaje trenerami. Byłeś świetnym piłkarzem, a później przegrywasz 3-0 każdy mecz w roli menedżera. To nie dla mnie. Chcę czuć ekscytację. Myślę, że powinniśmy zrobić coś dla graczy, którzy odchodzą na piłkarską emeryturę.

Czy byłeś kiedykolwiek ekspertem?
Eric: Nigdy nim nie będę

Zostaniesz kiedyś trenerem Manchesteru United?
Eric: Jeśli któregoś dnia zostanę trenerem, będę nim właśnie w Manchesterze United. Mamy jednak wspaniałego szkoleniowca w osobie Mourinho. To zwycięzca. Wygrał wiele pucharów. Jestem przekonany, że zdobędzie wiele trofeów dla United.

Tęsknisz za futbolem?
Eric: Nie. Odkąd odszedłem od futbolu, chciałem robić coś innego. Oczywiście, to silna więź, zwłaszcza kiedy oglądasz TV, lub wspominasz stare czasy. To nostalgia. Można porównać to do sytuacji w której wąchasz perfum, którym 15 lat temu pachniała któraś z dziewczyn. Wystąpiłem w trzech meczach moich przyjaciół. Grałem dla Giggsa, Maradony i Zidane'a. To tyle.

Zdobyłeś bramki w tych spotkaniach?
Eric: Myślę, że tak. Tak.

Później grałeś w piłkę plażową. To trudny sport, prawda?
Eric: Ludzie mogą myśleć, że jest to łatwa gra, to nie prawda. Oczywiście, grasz na plaży, w słońcu, jednak można to porównać bardziej do pływania. Pływania w basenie do pływania w morzu. Fizycznie jest bardzo ciężko, technicznie również. Teraz najlepsze zespoły składają się z młodych graczy, nie byłych graczy. To świetny sport, lecz nie gram już.

Nie wygrałeś żadnego europejskiego pucharu, bardzo jesteś z tego powodu zawiedziony?
Eric: Oczywiście bardzo chciałem sięgnąć po to trofeum z United. Nie udało się jednak. Próbowaliśmy. Wygraliśmy parę pucharów, przegraliśmy inne z kolei.

Myślisz, że Zlatan Ibrahimović lubi cię?
Eric: Uważam go za wspaniałego piłkarza. Ma silną osobowość. Jest świetnym graczem i wierzę, że sięgnie po wiele trofeów wraz z United. Odegra ważną rolę, jestem tego pewien.

Kiedy po raz ostatni rozmawiałeś z sir Alexem Fergusonem?
Eric: Nie lubię rozmawiać z ludźmi, kiedy nie widzę ich fizycznie. Kiedy pojawiam się w Manchesterze, rozmawiam z nim, jednak nie rozmawiamy przez telefon. Podobnie jest z moją rodziną i przyjaciółmi. Alex Ferguson również jest moim przyjacielem, jednak nie rozmawiamy zbyt często.

  Autor: therepublicofmancunia.com       Data ukazania: 24.02.2017       Tłumacz: 10wazzar10

Przeczytaj także inne wywiady:

Wywiad z Romelu Lukaku

Data dodania Data ukazania się wywiadu: 10.07.2017
Romelu Lukaku chwilę po podpisaniu pięcioletniego kontraktu z Manchesterem United podzielił się swoimi wrażeniami na antenie MUTV, klubowej telewizji Czerwonych Diabłów. Belg opowiedział o ambicjach, pracy z Jose Mourinho i roli, którą w jego transferze odegrał Paul Pogba. Gratulacje Romelu. Jak opisałbyś swoje emocje...

Wywiad z Kieranem McKenną

Data dodania Data ukazania się wywiadu: 02.07.2017
Szkoleniowiec zespołu do lat 18, Kieran McKenna, w rozmowie dla Inside United podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat minionego sezonu w wykonaniu swoich podopiecznych. Anglik wyznał także, że nie może doczekać się rozpoczęcia kolejnych rozgrywek. Patrząc na poprzedni sezon można dostrzec, że pański zespół aż w sz...