Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

FA CUP

[Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


3' Ryan Giggs [K]
50' Rooney 50'
52' Javier Hernandez
66' Javier Hernandez
Aaron Hughes 77'
Godzina: 18:30
Data: 26.01.2013 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Rafael, Jones, Smalling, Evra, Anderson (Kagawa 71'), Carrick (Scholes 61'), Giggs (Valencia 71'), Rooney, Nani, Hernandez.

Fulham: Schwarzer, Riise, Hangeland, Baird (Karagounis 46'), Riether, Sidwell, Duff, Kacaniklic, Hughes, Berbatow, Ruiz (Dejagah 71').

Spotkanie pomiędzy Manchesterem United a Fulham na Old Trafford nie przyniosło wielu niespodzianek. Zgodnie z oczekiwaniami gospodarze od pierwszych minut przejęli inicjatywę, nie oddając jej niemal do samego końca meczu i pewnie wygrali 4-1. Bramki dla Czerwonych Diabłów zdobyli Ryan Giggs, Wayne Rooney i Javier Hernandez (dwie), natomiast dla gości trafienie honorowe uzyskał Aaron Hughes.

Pojedynek z wysokiego C gospodarze mogli rozpocząć już w 1. minucie meczu. Po błędzie defensywy Fulham Wayne Rooney znalazł się w sytuacji sam na sam Markiem Schwarzerem, lecz Anglik nie wykorzystał swojej szansy.

Chwilę później ręką w polu karnym The Cottagers zagrał Aaron Hughes. Sędzia bez chwili zastanowienia wskazał na jedenasty metr. Do piłki ustawionej naprzeciw Marka Schwarzera stanął Ryan Giggs i celnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. 1-0 dla United!

W 15. minucie meczu Manchester United znów groźnie zaatakował. Tym razem prawą flanką przedzierał się Nani, ale strzał Portugalczyka okazał się za słaby. W 21. minucie powinno być 2-0 i tylko sam Wayne Rooney wie dlaczego tak się nie stało. Przyjezdni znów mogli mówić o wielkim szczęściu.

180 sekund później w roli głównej wystąpił Nani, ale w tym przypadku Portugalczyk nie trafił nawet w bramkę. Chwilę potem Wayne Rooney ponownie postraszył Schwarzera.

Po kilkunastu minutach bezskutecznej wymiany ciosów Czerwone Diabły postanowił zaatakować raz jeszcze. Przed zmianą stron wynik na tablicy świetlnej próbował zmienić Nani. Znów bez efektu.

Wraz z rozpoczęciem drugiej odsłony Manchester United postawił sobie za cel dobicie rywala. Już 120 sekund po gwizdku rozpoczynającym połowę wyśmienitą okazję zaprzepaścił Rooney. Anglik, który fantastycznie odnalazł się w panującym w polu karnym rywala zamieszaniu, silnym uderzeniem minął Schwarzera. Na szczęście dla Austriaka piłka po drodze odbiła się od jednego z defensorów Fulham, następnie od Hernandeza i wyleciała w aut.

W 50. minucie podopieczni sir Alexa Fergusona osiągnęli zamierzony cel. Po fantastycznym prostopadłym podaniu Andersona ze środkowego sektora boiska Wayne Rooney stanął oko w oko z golkiperem przyjezdnych i uderzeniem w lewy róg bramki podwyższył wynik.

W 52. minucie gospodarze wyszli już na trzy bramkowe prowadzenie. Wayne Rooney z prawej flanki zagrał piłkę do niepilnowanego na 5. metrze Hernandeza. Popularny Chicharito nie zwykł się mylić w takich sytuacjach i również tym razem nie zawiódł.

65. minuta przyniosła kolejną bramkę dla United. Autorem jej został Javier Hernandez, który tym razem zaskoczył Schwarzera uderzeniem w lewy róg bramki. Przy uderzeniu Meksykanin miał mnóstwo szczęścia, bowiem po drodze futbolówka musnęła nogę Hughesa, myląc nieco bramkarza Fulham.

Wyraźnie rozluźnieni wicemistrzowie Anglii pozwolili sobie na kwadrans przed końcem meczu wbić gola. Trafienie będące tylko honorowym zaliczył Aaron Hughes.

W 78. minucie mogło już być 5-1, ale fenomenalną interwencję przy strzale Kagawy zanotował Schwarzer. W 82. minucie do swojego niezwykle bogatego dorobku bramkowego Wayne Rooney mógł dołożyć jeszcze jedno trafienie, ale jego gola nie uznał arbiter główny, stwierdzając, że chwilę wcześniej faulował Hernandez.

W doliczonym czasie gry na zmianę wyniku szansę miał jeszcze Nani, ale znów u Portugalczyka zawiodła skuteczność.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony