Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

FA CUP

[Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


44' Lee Cattermole
46' George Boateng
Wayne Rooney 22'
Henrik Larrson 45'
Cristiano Ronaldo 68' (K)
Godzina: 18:30
Data: 10.03.2007 r.
Stadion: Riverside Stadium

M'Boro: Schwarzer - Parnaby, Woodgate, Pogatetz, Taylor - Cattermole (Morrison 79'), Boateng (Euell 89'), Arca, Downing -Yakubu, Viduka (Lee 89')

Man Utd: Kuszczak - Neville, Ferdinand, Vidic, Heinze - Ronaldo, O'Shea, Carrick, Giggs - Rooney, Larsson

Dzisiaj, podczas wyjazdowego meczu Pucharu Anglii, Manchester United zmierzył się z zespołem Middlesbrough. Sędzią spotkania był Pan Robert Styles, a na trybunach stadionu Riverside zasiadło ponad 4 tysiące fanów.

Dzisiejsze spotkanie było ważne nie tylko ze względu na to, że zwycięzca zagra w półfinalu Pucharu Anglii. Przede wszystkim jednak dlatego, iż po raz ostatni trykot Manchesteru United założył Henrik Larsson, który od 1 stycznia przebywał w United na zasadzie wypożyczenia ze szwedzkiego Helsingborga.

Punktualnie o 18.30 rozbrzmiał pierwszy gwizdek. Piłkarze United od razu ruszyli do ataku, ale dwie kolejne akcje Larssona spaliły na panewce. Od samego początku widać było, że Henka miał wielką ochotę na powiększenie swojego bilansu bramkowego.

Zawodnicy gospodarzy starali się szybko zdobyć bramkę. Napastnik Boro, Mark Viduka, który przed tym spotkaniem wypowiadał się bardzo bojowo w kontekście spotkania z United, raz po raz starał się przedrzeć przez linię defensywy Manchesteru, ale nic z tych akcji nie wyszło.

W siódmej minucie meczu miała miejsca pierwsza groźna okazja dla zespołu gospodarzy. Po otrzymaniu dobrego dogrania z autu, Stewart Downing stanął przed świetną okazją zdobycia prowadzenia, ale stojący w tym meczu między słupkami bramki Manchesteru Tomasz Kuszczak świetnie interweniował.

Chwilę później pałeczkę przejęli zawodnicy Manchesteru. Po składnej akcji Carricka z Giggsem i próbie dogrania piłki do Rooney’a, piłkę pewnie przejął golkiper gospodarzy Mark Schwarzer. Australijczyk chwilę później znowu był nękany przez Wayne’a, ale Anglik przestrzelił i piłka minęła lewy słupek bramki Boro.

W czternastej minucie Tomek Kuszczak mocno wybił piłkę spod własnej bramki. Futbolówkę przejął Cristiano Ronaldo i po przebiegnięciu z nią kilku metrów oddał strzał na bramkę Schwarzera. Niestety nie znalazła drogi do siatki Middlesbrough.

Po kwadransie gry trudno było jednoznacznie wskazać team, który miałby przewagę. Na wyróżnienie zasługuje jednak doskonała interwencja Tomasza Kuszczaka, po mocnym strzale Downinga.

Okres powolnej, nudnej gry przerwał dopiero Ryan Giggs. Walijczyk otrzymał dobre podanie od Nemanji Vidica, ale jego dośrodkowanie nie znalazło drogi do żadnego z zawodników Manchesteru.

Mimo tradycyjnych już w jego przypadku gwizdów, Cristiano Ronaldo robił swoje. Jego akcje siały spustoszenie w szeregach zawodników z Riverside. Jego dośrodkowanie z dwudziestej minuty jednak zostało szybko wybite przez obrońców.

Chwilę później piłkę przejął Ryan Giggs. Szybko podał do Ronaldo, ten odegrał do niego z klepki, ten szybko do Neville’a... ale dośrodkowanie kapitana United nie doszło do wbiegających Wayne’a Rooneya i Cristiano Ronaldo.

Co się jednak odwlecze to nie uciecze. Manchester United po ładnej akcji objał prowadzenie. Swoją pierwszą bramkę od ośmiu spotkań zdobył Wayne Rooney. Anglik otrzymał doskonałe podanie od Ryana Giggsa i strzałem zza pola karnego pokonał Schwarzera! 1-0!

Po bramce przeżywającego ostatnio kryzys strzelecki Wayne’a Rooney’a, gracze United złapali wiatr w żagle. Przejęli kontrolę nad grą a ich ataki stawały się coraz szybsze i dokładniejsze. Cristiano Ronaldo atakował raz za razem, a jego rajdy były niewątpliwie sporym wyzwaniem dla linii defensywy Middlesborough. Jego strzał z 26’ minuty meczu doskonale jednak obronił Mark Schwarzer.
Portugalczyk starał się także pokazać swoje dośrodkowania i świetne dogrania do kolegów z drużyny, ale dzisiaj Schwarzer łapał większość dośrodkowań piłkarzy Manchesteru.

Po półgodzinie gry, piłkarze United kontrolowali grę. Piłkarze Boro jednak, łatwo skóry sprzedać nie chcieli. Yakubu Aiyegbeni oddał niezwykle mocny strzał spoza szesnastki, ale Tomasz Kuszczak po raz kolejny dzisiaj popisał się doskonałą interwencją.

Chwilę później okazję do zdobycia bramki mieli goście, ale Gary Neville nie opanował piłki od Cristiano Ronaldo. Była to świetna okazja do powiększenia prowadzenia na Riverside.

George Boateng próbował zrobić to, co chwilę wcześniej nie udało się jego koledze Yakubu. Jak się można domyślać, Tomasz Kuszczak zrobił to co do niego należy. Była to już trzecia świetna okazja dla piłkarzy Middlesborough, ale golkiper United był dzisiaj w świetnej dyspozycji.

Druga część pierwszej połowy obfitowała w świetne okazje dla obu zespołów. W 36’ minucie po rzucie rożnym doskonałą sytuację miał Ryan Giggs, ale bramkę Schwarzera uratował słupek. Tu mogło być dwa do zera!

Po 40 minutach, piłkarze Manchesteru zwolnili grę, wiedząc że do przerwy jednobramkowy rezultat w zupełności wystarcza. Piłka raz po raz opuszczała plac gry, a rzutów z autu było stosunkowo dużo. Pan Rob Styles co chwilę patrzył na zegarek...

Jednak zdarzyło się to co kibice Manchesteru nie lubią za często oglądać. Bramkę zdobyli zawodnicy drużyny przeciwnej. Po składnej akcji zawodników z Riverside i strzale Cattermole’a Tomasz Kuszczak musiał wyciągnąć piłkę z siatki... Trzeba jednak podkreślić, że polski bramkarz był bez szans przy tym precyzyjnym strzale z kilkunastu metrów.

Rob Styles doliczył kilka minut do regulaminowych 45. Ostatnim akordem pierwszej części gry był żółty kartonik dla Henrika Larssona, który został ukarany za niesportowe zachowanie.

I takim oto sposobem zakończyła się pierwsza część gry. Piłkarze Manchesteru, po zdobyciu bramki, przejęciu kontroli nad grą, chyba niepotrzebnie spuścili z tonu. Efektem tego była wyrównująca bramka Cattermole’a. Tak więc po pierwszych 45 minutach mieliśmy rezultat remisowy.

Po 15 minutach przerwy, arbiter tego spotkania wyprowadził obie jedenastki z powrotem na murawę stadionu Riverside. Już po chwili gry w II połowie, Stuart Downing posłał bardzo ładną piłkę w pole karne United. Defensorzy United zdołali jednak wybić futbolówkę na rzut rożny.

I po raz drugi w dzisiejszym spotkaniu dostajemy bardzo silny cios od graczy Boro. Obrona United kompletnie zawiodła przy tym stałym fragmencie gry, pozostawiając Boatenga bez opieki. Ten nie zwykł marnować takich sytuacji. Z jednobramkowego prowadzenia, zrobiło się 2:1.

To nie był jednak koniec zagrożenia pod bramką Kuszczaka. Po strzale Yakubu, piłka odbiła się od jednego z obrońców ManU i wyszła na rzut rożny... Ten jednak nie skończył się tak źle jak przed kilkoma minutami i Michael Carrick zdołał wybić piłkę poza pole karne Manchesteru.

Nieco oszołomieni piłkarze z Old Trafford powoli zaczynali wracać do gry... Ryan Giggs jednak nie zdołał posłać piłki w pole karne. Schwarzer rozpoczął grę od własnej bramki. Bałagan w grze i ustawieniu piłkarzy United...

Minutę później z akcją na bramkę Tomasza Kuszczaka pędził Yakubu Aiyabeni, ale Gary Neville, jak na klasowego obrońcę przystało, bardzo dobrze przejął piłkę. Kapitan Manchesteru i reprezentacji Anglii próbował szybko rozpocząć kontratak, ale nic z tego nie wyszło.

Po 10 minutach gra się nieco uspokoiła, pośrednio przez zwolnienie gry i bardziej odpowiedzialne rozegranie. Atak pozycyjny zawodników Manchesteru jednak nie przyniósł zmiany rezultatu. Ronaldo i Rooney próbowali przejść obronę Boro, ale nie za bardzo im to wychodziło.

Kibice Manchesteru, którzy przybyli tutaj w ślad za swoimi ulubieńcami, wspomagali graczy United wspaniałym dopingiem. Pokrzepiony takim zachowaniem fanów Henrik Larsson tak zawzięcie walczył o piłkę, że zostało mu odgwizdane przewinienie.

Po godzinie gry zawodnicy Manchesteru United przycisnęli nieco swoich rywali. Szybkie akcje Ronaldo i Rooney’a na skrzydłach nie przynosiły jednak oczekiwanego rezultatu. Takiego za to szukał Michael Carrick, ale jego podanie nie doszło do adresata.

Chwilę później atakował Yakubu, ale jego zamiary świetnie odczytał Rio Ferdinand. Anglik rozpoczął kontrę szybkim odegraniem do Rooney’a, ale temu nie udało się przeprowadzić tej akcji do szczęśliwego końca. Czas mijał a na tablicy świetlnej na Riverside Stadium widniał wciąż ten sam rezultat...

Na Cristiano Ronaldo zawsze można było liczyć, Portugalczyk świetnie przeprowadził akcję lewą stroną oddał strzał... I rzut rożny dla United! Do jego wykonania podszedł Ryan Giggs... I strzelec drugiej bramki dla Middlesbrough, Boateng, zagrał ręką! Sędzia Robert Styles słusznie podyktował rzut karny!

Wyrównującą bramkę dla Czerwonych Diabłów zdobył, jak zawsze niezawodny – Cristiano Ronaldo. Portugalczyk po raz kolejny wziął na swoje barki odpowiedzialność w kluczowych momentach meczu. Pomimo niebywałego buczenia na trybunach, Ronaldo nie dał szans Schwarzerowi. 2:2!

Gracze Manchesteru, podbudowani takim obrotem sprawy, zaczęli coraz częściej atakować bramkę Middlesbrough. Zostało 20 minut do końca... A Henrik Larsson nie zdołał wpakować piłki do siatki zespołu z Riverside.

Chwilę później, faulowany był Downing. Sam poszkodowany podszedł do wyegzekwowania tego stałego fragmentu gry, ale jego potężny strzał doskonale wyłapał Tomasz Kuszczak. Moment później, taka sama sytuacja pod bramką Schwarzera i wykonawcą Cristiano Ronaldo. Lecz jego strzał przeleciał nad poprzeczką bramki Australijczyka.

75’ minut przebiegło... I Manchester wciąż atakuje bramkę Boro. Niestety, kolejne akcje Carricka, Rooney’a i Giggsa nie przyniosły zmiany rezultatu. Wciąż remis na Riverside.

W 79’ minucie zobaczyliśmy pierwszą zmianę. W szeregach gospodarzy nie zagra już dzisiaj strzelec pierwszej bramki dla Brough – Cattermole – w jego miejsce menedżer Gareth Southgate desygnował Morrisona. Jak na razie Sir Alex Ferguson nie zdecydował się na żadną zmianę.

Zaczęło się spieszyć zawodnikom Manchesteru... Dośrodkowanie Giggsa na głowę Henrika Larssona i strzał Szweda! Chwilę później z rzutu rożnego zagrywał Walijczyk ale nic z tego nie wyszło. Chwilę potem – Ronaldo! Ale obrońcy Boro wybili piłkę. Kontratak Pogatetza i dobra interwencja Ferdinanda.

W 87’ minucie szansę mieli zawodnicy Middlesbrough, ale Rio Ferdinand tylko raz dzisiaj popełnił błąd – podczas bramki Boatenga. Tym razem pewnie, wybił piłkę z własnej połowy. Obywdu zespołom wydawało się wówczas, że mogą w ostatnich minutach zmienić rezultat i spowodować, że nie trzeba będzie rozgrywać dodatkowego meczu.

Minutę przed końcem regulaminowych 90’ minut, Lee zmienił Marka Vidukę, który rozgrywał dzisiaj naprawdę dobry mecz.

Rob Styles doliczył jeszcze 3 minuty... Ale na nic to się nie zdało. Końcowy rezultat: 2:2 Piłkarze Manchesteru United wywieźli ze stadionu Riverside rezultat remisowy, a to oznacza, że w najbliższym czasie zobaczymy między tymi drużynami, mecz rewanżowy na Old Trafford.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony