Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

OT100 #97: Witamy, Kiko!

» 18 lutego 2010, 11:38 - Autor: badkins - Źródło: manutd.com
Old Trafford świętuje swoje setne urodziny. W związku z tym oficjalna strona klubu przypomina sto wielkich momentów w historii stadionu.
OT100 #97: Witamy, Kiko!
» Kiko Macheda może pochwalić się niesamowitym debiutem w barwach United
Czy ktoś miał bardziej dramatyzujący debiut od Federico Machedy? 5 kwietnia 2009 roku Włoch w niezwykły sposób zaznaczył swoją obecność w drużynie Manchesteru United.

Historia: Trapione kontuzjami Czerwone Diabły przegrały dwa ostatnie ligowe spotkania z Liverpoolem oraz Fulham. Mało tego, podopieczni Rafy Beniteza prześcignęli nawet United w ligowej tabeli, zatem sir Alexa Fergusona czekała bardzo ciężka przeprawa z Aston Villą.

Okazja: Zespół Martina O'Neilla postawił gospodarzom trudne warunki, rozgrywając odważne oraz dobre spotkanie. Cristiano Ronaldo został autorem dwóch trafień dla United, lecz goście zdołali odpowiedzieć golami Gabriela Agbonlahora oraz Johna Carew. Sir Alex Ferguson miał jednak na ławce Kiko Machedę, który sześć dni wcześniej popisał się hattrickiem w zespole rezerw. Szkot wpuścił Włocha na ostatnie 30 minut, zaś ten odpłacił się w doliczonym czasie gry, kiedy po zagraniu Ryana Giggsa świetnie zwiódł Luke'a Younga i posłał futbolówkę w długi róg bramki Brada Friedela. Włoch po zdobyciu gola podbiegł jeszcze do sektora, w którym siedziała jego rodzina, aby wspólnie celebrować zdobycie debiutanckiego gola. Manchester United wygrał 3-2 i zdobył cenne trzy punkty, przełamując niechlubną passę dwóch porażek z rzędu.

Historia: Podopieczni sir Alexa Fergusona wrócili na szczyt tabeli, z punktem przewagi nad Liverpoolem oraz zaległym spotkaniem. "To jest najlepszy dzień mojego życia, o którym zawsze marzyłem" - powiedział Kiko. "Naprawdę się cieszę. Pobiegłem do mojej rodziny, ponieważ zasługiwali na to, tak samo jak ja. Są ze mnie dumni. Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony z faktu, że znalazłem się na ławce rezerwowych. Wczoraj włoska federacja spytała się, czy nie dołączę do zgrupowania młodzików, lecz sir Alex powiedział, że muszę zostać, ponieważ mogę się przydać. Wtedy wiedziałem, że być może otrzymam szansę". Federico Macheda przydał się również w kolejnym spotkaniu z Sunderlandem, gdzie ponownie zdobył późnego, lecz zwycięskiego gola.

« Poprzedni news
Ferguson sięgnie po Cole'a?
Następny news »
OT100 #98: Rozniesiony Tottenham


Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Komentarze (6)


alter: taaaa, pamiętam jak po dwóch porażkach tyle osób pisało tutaj "już po mistrzostwie" ;]
» 18 lutego 2010, 18:16 #6
Sadyzta: Co to było za spotkanie, "k***a i mamy po mistrzostwie" przeplatało się z "no no jest jeszcze szansa" a na koniec po strzale Kiko było jedno wielkie "We are the Champions" ;]
» 18 lutego 2010, 15:17 #5
PolskiUnited: Tego momentu nie zapomnę do końca życia to był mecz a strzał tak mnie ucieszył że nie wiem brak mi slow...................... Glory Glory Manchester United liczę na ciebie kiko w przyslosci obyś był taki jak Rooney
» 18 lutego 2010, 14:22 #4
Matheo7: Szkoda że Macheda zatrzymał się w rozwoju swojej kariery piłkarskiej bo zapowiadał się niezwykle ciekawie, zresztą nadal ale musi udowodnić.
» 18 lutego 2010, 14:04 #3
JakubT: "Cristiano Ronaldo został autorem dwóch trafień dla United, lecz goście zdołali odpowiedzieć golami Gabriela Agbonlahora oraz Johna Carew."

Tutaj drobna poprawka - Carew i Abgonlahor trafiali tylko po pierwszej bramce Ronaldo, i to właśnie Portugalczyk odpowiedział swoim golem na ich trafienia. Więc nie 2:0 i 2:2, tylko najpierw 1:0, potem 1:1 i 2:1 dla AV, następnie dopiero druga bramka Ronaldo i na końcu Macheda na 3:2.

Niby szczegół ale trzymajmy się faktów.
» 18 lutego 2010, 13:28 #2
gorzky: To była wspaniała bramka, ale od tego czasu jakby się zagubił, mam nadzieję, że wróci na właściwe tory, bo szkoda by było by zmarnował swój potencjał. Ma niezłą technikę, a i warunki fizyczne nie gorsze, tylko te złe nawyki... może SAF mu je wybije z głowy.
» 18 lutego 2010, 11:46 #1
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.

Przejd> do góry strony