Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

OT100 #83: Kanonierzy odstrzeleni

» 7 lutego 2010, 12:27 - Autor: badkins - Źródło: manutd.com
Old Trafford świętuje swoje setne urodziny. W związku z tym oficjalna strona klubu przypomina sto wielkich momentów w historii stadionu.
OT100 #83: Kanonierzy odstrzeleni
» Sir Alex Ferguson po raz kolejny powstrzymał Arsenal od zwycięstwa
W październiku 2004 roku Arsenal przyjechał do Teatru Marzeń z celem uniknięcia porażki i zanotowania tym samym 50 meczu bez porażki. Podopieczni sir Alexa Fergusona mieli jednak inne plany na tamto popołudnie..

Historia: Sezon 2003/04 United zakończyło ze stratą jedenastu punktów do Arsenalu, który na przełomie rozgrywek ani razu nie schodził z boiska pokonany. Podopieczni Arsene Wengera świetnie rozpoczęli również sezon 2004/05, gdzie nie przegrali pierwszych dziewięciu spotkań, zatem spotkanie na Old Trafford było dla nich okazją do przedłużenia passy i utarcia nosa Czerwonym Diabłom, którzy za wszelką cenę nie chcieli dopuścić do 50 spotkania bez porażki Kanonierów. Mówi się nawet, że piłkarze Arsenalu pod koszulkami założyli t-shirty z napisami "50 bez porażki", lecz piłkarze Manchesteru United pokrzyżowali plany Londyńczykom.

Okazja: W tym sezonie kluczowym rywalem w walce o tytuł była również Chelsea, lecz to pojedynki United z Arsenalem elektryzowały najbardziej. Gra była naprawdę ostra i aż ciężko uwierzyć, że sędzia Mike Riley pokazał zaledwie pięć kartek. Wraz z końcem spotkania można było wyczuć, że zespół Arsene Wengera chce za wszelką cenę utrzymać remis i uniknąć porażki, a tutaj swej szansy upatrywała drużyna sir Alexa Fergusona, zaczynając coraz odważniej atakować. W 73' minucie Wayne Rooney wywalczył niezasłużoną jedenastkę, którą na bramkę zamienił Ruud van Nistelrooy. W doliczonym czasie gry Alan Smith dograł jeszcze do Rooneya, obchodzącego swoje 19 urodziny, zaś młody Anglik z kilku metrów wpakował piłkę do siatki. Passa Arsenalu skończyła się zatem na 49 spotkaniach, Kanonierzy z pewnością liczyli na coś więcej niż 0-2 na Old Trafford.

Następstwa: Po meczu doszło do pamiętnej "bufetowej walki", kiedy to piłkarze w szatni zaczęli rzucać w siebie kawałkami pizzy oraz kanapek. Sprawa została dość mocno nagłośniona przez media, lecz angielska federacja nie podjęła żadnych kroków. Jak na ironię, w losowaniu Carling Cup oba zespoły trafiły do jednej pary, zaś w drugiej części sezonu Manchester United również utarł nosa Wengerowi na Highbury, wygrywając pamiętny mecz. Ostatni śmiech należał jednak do Arsenalu, który pokonał United w finale Pucharu Anglii.

« Poprzedni news
Grant pozostaje optymistą
Następny news »
OT100 #84: Wielki szlachcic


Możliwość komentowania tego newsa jest już niemożliwa, z powodu upłynięcia 7 dni od czasu jego dodania.

Komentarze (3)


Sadyzta: Piękny, cudowny i emocjonujący mecz ;] No i najważniejsze - upokorzyliśmy ich
» 7 lutego 2010, 12:52 #1
Wszystkie komentarze są własnością ich twórców. Serwis DevilPage.pl nie ponosi żadnej odpowiedzialności, za treści komentarzy. W przypadku nagminnego łamania zasad netykiety, osoby będą banowane bez możliwości odwołania.

Przejd> do góry strony